UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons: Platforma Obywatelska RP, MEDEF

W ostatnich dniach wokół Komitetu Obrony Demokracji rozpętała się prawdziwa burza. Wszystko za sprawą Mateusza Kijowskiego, którego firma zarobiła na KOD aż 90 tysięcy złotych.

Dotychczasowi sojusznicy odwrócili się od Kijowskiego. Na specjalnej konferencji prasowej członkowie zarządu KOD odcięli się od dotychczasowego lidera twierdząc, że nie mieli pojęcia o jego zarobkach. W ostrych słowach o aferze wypowiedział się też Władysław Frasyniuk

– Ktoś te faktury wypisywał i akceptował. Jeśli to jest tak, że część zarządu o fakturach wiedziała, a część nie, to szczerze mówiąc, wszyscy powinni podać się do dymisji. Mam w dupie, jak oni się zachowają, bo KOD to jesteśmy my: ludzie, którzy przychodzimy na marsze. Szczerze powiedziawszy, mamy prawo też przyjść i im napluć w oczy, że nas zawiedli – stwierdził.

Jest jednak ktoś, kto postanowił bronić Kijowskiego. To legenda „Solidarności”, Lech Wałęsa. Polski noblista stwierdził, że nie da się inaczej zaczynać podobnej działalności, a przynajmniej on nikogo takiego nie zna.

– Atak na Pana Kijowskiego jest niemądry i nieuczciwy bez znajomości spraw i rzeczy.

Nie da się zaczynać podobnej działalności w podobnej sytuacji od intercyzy.

Na początku każdy oddany działacz stawia wszystko w tym cały swój prywatny majątek
.
Uporządkowanie i rozdział następuje później. Nie znam nikogo w Polsce i na świecie

Kto by inaczej zaczynał i postępował.LW – napisał były prezydent.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również