UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons

Rosjanie dysponują obecnie na terenie Syrii najnowocześniejszym systemem obrony przeciwlotniczej S-400 „Triumf”. Ma on namierzać i strącać wszystko, co jest potencjalnym zagrożeniem w promieniu 400 km. Izraelski samolot udowodnił jednak, że system da się oszukać, powodując przy tym potężne szkody.

13 stycznia samolot Izraela bez problemu nadleciał nad główne lotnisko reżimu Asada pod Damaszkiem, które równocześnie jest siedzibą tamtejszego wywiadu oraz bazą przeładunku broni Hezbollahu. Na tym jednak się nie skończyło. Nie dość, że udowodnił tak wybrakowanie rosyjskiego systemu obrony, to spowodował także potężny pożar poprzez ostrzelanie obiektu.

Wcześniej, aby uniknąć spekulacji, służby informowały, że sytuacja została wywołana przez rakietę ziemia-ziemia. Teraz wiadomo jednak, że chciano tak tylko zatuszować fakt, że „Triumf” da się obejść. Izraelowi udało się to na myśliwcu F-35 produkcji amerykańskiej. Już wcześniej producenci samolotu twierdzili, że będą oni potrafili zmylić ponoć niezawodny system, a teraz udowodnili swoją rację.

Rosyjska propaganda twierdzi oczywiście, że do ostrzelania doszło za ich cichym przyzwoleniem, gdyż popierają bombardowanie baz Hezbollahu. Specjaliści w dziedzinie zastosowanego na tamtym terenie sprzętu mówią jednak stanowczo, że „Triumf” jest wybrakowany, nie radzi sobie ze zjawiskiem horyzontu radiolokacyjnego i F-35 oraz podobne mu samoloty mogą przedostać się nad Damaszek bez zgody ze strony Rosji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również