UDOSTĘPNIJ
źródło/youtube.com, wikimedia.org

We wtorek w Sejmie omawiano trzy projekty ustaw autorstwa PiS – o składce audiowizualnej, mediach narodowych i przepisach je wprowadzających. Podczas omawiania wystąpiła Ewa Stankiewicz, prezes stowarzyszenia „Solidarni 2010”. Reżyserka mówiła o potrzebie „pozbycia się ubeków pochowanych w pokojach” oraz o ludziach „pełniących obowiązki Polaka”.

Mimo swojej jawnej sympatii do PiS, Stankiewicz krytykowała projekt ustawy o mediach narodowych. Jej zdaniem, prawo to nie doprowadzi do dekomunizacji mediów publicznych. Reżyserka stwierdziła też, że „tej ustawie ukręcono kręgosłup”, bowiem wykreślono z projektu przepis mówiący o tym, że po wprowadzeniu ustawy wszyscy pracownicy zostaną automatycznie zwolnieni.

Prezes „Solidarni 2010” nawoływała do przywrócenia tego pomysłu. Podkreśliła, że podstawowym celem ustawy o mediach narodowych ma być „pozbycie się ubeków z TVP” i „uwolnienie od sitw”. „To potworny garb, z którym nikt sobie dotychczas nie poradził” – stwierdziła.

„Jeśli państwo ugniecie się, będzie bardzo trudno pozbyć się tych wszystkich, przepraszam, powiem kolokwialnie, ubeków pochowanych po pokojach, nieoznakowanych pokojach, których jest kilkaset co najmniej kilkaset osób. To podstawowa funkcja tej ustawy”.

Zachęcała także, by na liście misyjnych zadań umieścić zapis mówiący o kultywowaniu wartości chrześcijańskich. Stankiewicz podkreśliła, że to ważne, bo „Polska jest krajem katolickim i chrześcijańskim”. Wtedy też zwróciła uwagę na to, że może to być trudne dla niektórych z obecnych na sejmowej sali, bo są dziećmi ludzi „pełniących obowiązki Polaka”.

„Być może to jest przykre dla niektórych z państwa, potomków – posłużę się tutaj terminem, który usłyszałam od historyka polskiego pochodzenia żydowskiego – terminem „pełniących obowiązki Polaka”. Dla potomków „pełniących obowiązki Polaka” to może być trudne do przyjęcia” – skonstatowała Stankiewicz.

Przeciwko słowom reżyserki chciał zaprotestować Jan Dworak, szef KRRiT. Uniemożliwiła mu to jednak Ewa Kruk, szefowa sejmowej komisji kultury. Ta stwierdziła, że Dworak nie po to został zaproszony do Sejmu, by protestować. Niedługo później ktoś zaczął wyłączać mikrofony. Zaczęło się od mikrofonu Jana Dworaka, by w końcu wyłączone zostały wszystkie należące do posłów opozycji.

Krzysztof Mieszkowski, poseł Nowoczesnej, stwierdził, że wyłączone mikrofony to wina Kruk. Na znak protestu przesiadł się zresztą tak, by nie znajdować się obok szefowej komisji kultury.

„Ona całość reżyserowała i ona je wyłączała. To było żenujące” – oburza się Mieszkowski.

Sytuację skomentował także sam szef KRRiT.  Zdaniem Dworaka, słowa Stankiewicz były przejawem nietolerancji i antysemityzmu.

„Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek ktoś wyłączył mi w Sejmie mikrofon. Ale gorsze od tego, były słowa pani Stankiewicz, jawna nietolerancja, wprost antysemityzm”.

Szefowa stowarzyszenia „Solidarni 2010” tłumaczyła, że nikogo nie chciała urazić. Jej zdaniem, mówiąc o potomkach „pełniących obowiązki Polaka” chodziło jej o dzieci ludzi, którzy „implementowali komunizm w Polsce”. Jej zdaniem, to ze względu na takie właśnie osoby trudno było mówić o chrześcijańskich wartościach.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!


źródło: wyborcza.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również