UDOSTĘPNIJ

„W przyrodzie nic nie ginie wszak, to tylko kwestia czasu” – tak śpiewał ŚP. Przemysław Gintrowski w piosence „Kwestia czasu”, będącej częścią soundtracku do kultowego serialu „Zmiennicy”. Serialu o tyle ciekawego, że oprócz waloru śmieszności, który musi posiadać każda komedia, żeby można było ją uznać za ciekawą, posiadała walor tzw. „drugiego dna”, czyli przekazu ukrytego pod oficjalną fabułą. Co oczywiście zrozumiałe, ze względu na fakt, że owa fabuła musiała przejść przez komunistyczną cenzurę. Liczne nawiązania i metafory dają prawdziwy obraz tego serialu – ostrej krytyki ówczesnego systemu.

Chciałbym jednak odnieść się do tu i teraz, czyli tego, czego możemy się spodziewać w najbliższym i nieco odleglejszym czasie, za sprawą wydarzeń dnia wczorajszego. Nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości, że dymisja poszczególnych ministrów w Rządzie Ewy Kopacz miała za zadanie odciągnąć uwagę opinii publicznej, nie tyle od afery taśmowej, ale od roztrząsania kwestii treści akt opublikowanych w Internecie. Udało się to połowicznie, a to z tego względu, że sama forma decyzji była fatalna.

Pomyślmy co wydarzyć się może w następnych tygodniach i miesiącach. Wiele wskazuje na to, że powstanie zupełnie nowy rząd, z zupełnie nową ekipą. Nie wnikam jakie ugrupowania wejdą w jego skład. Ktokolwiek by to nie był, zmierzy się z ogromnym problemem w postaci mediów, które, ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości, po raz pierwszy od 8 lat, zwrócą szczególną uwagę na rządzących i będzie „ostra jazda”. Podobnie zresztą jak w latach 2005-2007. Efektem tamtych działań, a także słabości obecnej opozycji wobec ataków, było zwycięstwo Platformy Obywatelskiej. Zwycięstwo na następne dwie kadencje.

Obawiam się, że elita może zakładać podobny scenariusz. Któż bowiem będzie lepiej nadawał się na objęcie sterów po „skompromitowanym, ultraprawicowym rządzie”, niż sam profesor Petru i jego NowoczesnaPL? Wtedy już nie będzie miało znaczenia, czy znajdą się tam „nowe twarze”, czy „starzy wyjadacze”. Pojawi się być może również profesor Balcerowicz i kto wie, czy nie zasiądzie na jakimś stolcu. Może zostanie Ministrem Finansów i podobnie jak w latach 90-tych mimo zmiany rządów, będzie trwał i trwał, realizując plan finansowych sfer wyższych w postaci chociażby pana Sorosa.

To jest ogromną zagadką, jednak pamiętajmy: „w przyrodzie nic nie ginie wszak, to tylko kwestia czasu”.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również