UDOSTĘPNIJ

Przy wszelkich śledztwach istotny trop bardzo często wiedzie przez motyw. Warto również teraz zadać sobie pytanie, kto mógł na ?aferze podsłuchowej? zyskać, kto miał na niej stracić?

Zacznijmy od początku. Mamy do czynienia nie z jednym podsłuchem, a z długimi godzinami nagrań najważniejszych polityków w państwie. Dodajmy do tego fakt, iż ministra Sienkiewicza trudno uznać za nowicjusza, ktoś taki nie daje się złapać na pierwszej lepszej prowokacji. Takie przedsięwzięcie wymagało zatem przede wszystkim profesjonalnej aparatury. Nie mogła być to tania dziennikarska hucpa, czy porachunki lokalnych gangów. To, że w ?aferę podsłuchową? zamieszane są służby specjalne nie ulega wątpliwości. Pytanie, które?

Oczywiście najłatwiej zwalić wszystko na Rosję (głosy, że za aferę odpowiada moskiewski wywiad już się kilka razy w mediach przewinęły), ale to przecież polskim służbom zdecydowanie łatwiej było dokonać nagrań, szczególnie jeśli zrobili to ci, którzy odpowiadali za zabezpieczenie kontrwywiadowcze. Najbardziej przerażające w ?aferze podsłuchowej? jest to, że mimo ujawnionych bulwersujących faktów zza politycznych kuluarów, nie ma w nich nic szczególnie zaskakującego. III RP została u podstaw stworzona, jako państwo, w której oligarchia, pod protekcją skomplikowanego i nielogicznego prawa, bogaci się rujnując podstawy funkcjonowania państwa. Znamienne stały się słowa Roberta Makłowicza: ?Polska jest państwem potwornie opresyjnym w sprawach małych i kompletnie papierowym w sprawach wielkich?. Przywłaszczenie sobie tysięcy złotych jest kradzieżą, milionów złotych ? defraudacją, a miliardów złotych ? to już tylko kreatywna księgowość.

Gdy wypłynęła ?afera podsłuchowa? byłem pewien, że mainstreamowe media uczynią wszystko, by zamieść ją pod dywan, tymczasem niezmiennie od kilku dni jest ona numerem jeden. Czyżby media nawróciły się na obiektywizm? Ależ skąd! Jest to po prostu próba ukrycia jeszcze większego szwindla. Jak informuje portal ?wGospodarce? Komisja Europejska chce wycofania z obiegu 900 mln zezwoleń na emisję dwutlenku węgla, co może oznaczać kompletny krach polskiego górnictwa!

Zakładając jednak, że ?afera podsłuchowa? miała głębszy sens. W kogo miałaby docelowo uderzyć? Przypuszczalnym skutkiem wycieku takich nagrań jest dymisja rządu lub, co bardziej prawdopodobne, rozwiązanie Sejmu i wcześniejsze wybory. Wybory te za pewne nie wygrałaby partia obecnie rządząca, ale wynik PO ? patrząc na sondaże ? nie byłby zły. Abstrahując od wyrokowania zwycięzcy na podium z całą pewnością znalazłby się PiS, PO i SLD. Wniosek? Kolejne 4 lata w dokładnie takim samym układzie politycznym. Celowa i świadoma obrona statusu quo, aż się cisną na usta słowa Stefana Kisielewskiego: ?czasem wiele trzeba zmienić, by wszystko pozostało po staremu?. O ile, rząd Donalda Tuska z całą pewnością chce jeszcze kilkanaście miesięcy posiedzieć sobie przy korycie, o tyle jasne jest, że poparcie PO za rok będzie już definitywnie niższe. Z miesiąca na miesiąc wszystkie partie głównego nurtu tracą systematycznie w sondażach, dlatego właśnie służby w interesie utrzymania ?republiki okrągłego stołu? mogli starać się wymusić wcześniejsze wybory, by nie dopuścić do głosu takie środowiska jak np. Nowa Prawica czy Ruch Narodowy.

Zobacz również