UDOSTĘPNIJ

Za nami kolejna rocznica Katastrofy Smoleńskiej a Naród wciąż nie potrafi uporać się z tragicznymi wydarzeniami sprzed pięciu lat.
Podczas gdy jedni oddają tego dnia cichy hołd ofiarom bezprecedensowego wypadku, inni z pasją oddają się politycznej wojnie totalnej w której jedyną zasadą jest brak zasad.
Każde ważne dla narodu wydarzenie obarczone jest pewnym ładunkiem emocjonalnym, próżno jednak szukać w historii III RP wydarzenia, które wzbudzałoby tyle emocji i kontrowersji co Katastrofa Smoleńska.
Nic zresztą dziwnego.

10.04.2010 w dniu 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej, wiecznie nienasycona smoleńska ziemia pochłonęła krew kolejnych 96 polskich obywateli w tym wielu o kluczowym znaczeniu dla Państwa Polskiego.
Wrak Tupolewa nie zdążył jeszcze ostygnąć a już zaczęły się pierwsze polityczne przepychanki pomiędzy dwoma wrogimi sobie obozami, które szybko wyparły lichą nadzieję na ogólnonarodowe pojednanie w cieniu tragedii.
Podczas gdy jedni oskarżali premiera Tuska o to, że nie przygotował odpowiednio lotu prezydenckiego, drudzy twierdzili, że to śp. prezydent Kaczyński nie chciał współpracować z premierem Tuskiem, który trzy dni wcześniej udał się do Rosji aby wspólnie z premierem Putinem oddać hołd poległym męczennikom.
Wydawało się, że tylko upływ czasu i rzeczowe śledztwo pomogą zagoić świeżą ranę, ale śledztwo nie wyjaśniło wszystkich niejasności, wiele procedur zostało całkowicie zaniedbanych a elity partyjne z obu stron barykady cynicznie bądź kierując się osobistymi pobudkami wykorzystywało Katastrofę do własnych celów.
Ostatecznie merytoryczna dyskusja została zagłuszona a na scenie pozostali tylko nieprzejednani zwolennicy „Teorii Zamachu” a także Ci którzy pokazując ich palcami i określając mianem niebezpiecznych wariatów mobilizowali własny elektorat na bazie hasła „jak nie z nami to z nimi.”
Wraz z upływem czasu rana smoleńska jątrzyła się coraz bardziej stając się karmą dla obu największych partii, które gardłując chętnie pchają w nią swoje brudne paluchy.
W tym powszechnym wrzasku ginie jednak głos tych, którzy powinni być najlepiej słyszalni- głos rodzin ofiar, które najczęściej domagają się tylko dwóch rzeczy: pamięci, i świętego spokoju, który pozwoli im w końcu pożegnać najbliższych.
Nic bowiem nie wskazuje na to aby najbliższy czas przyniósł przełomowe odkrycia w sprawie Katastrofy.
Jakikolwiek punkt zwrotny w Śledztwie wymagałby pełnej współpracy polsko-rosyjskiej…do której nigdy nie dojdzie.

Dla Rosji kierującej się ideą restytucji imperium sowieckiego niejako racją stanu jest nie tylko nie wspieranie Polaków w ich dążeniu do rozwiewania wszelkich wątpliwości odnośnie wydarzeń z 10.04, ale wręcz ich mnożenie.
Robią to z zimnego wyrachowania wiedząc, że Katastrofa jak żadne inne wydarzenie rozpala serca milionów Polaków, co prowadzi do wzajemnych oskarżeń, waśni i sporów osłabiających polską wspólnotę narodową.
Przyciśnięci przez opinię międzynarodową Rosjanie mogli udzielić wsparcia w sprawie niedawnej katastrofy lotniczej na terenach Ukrainy, ale Polska jest dla Rosji zbyt ważnym regionem strategicznym aby bez utraty twarzy mogła sobie pozwolić na jakiekolwiek ustępstwa i dlatego należy się wyzbyć wszelkich złudzeń: w najbliższym czasie nie odzyskamy wraku Tupolewa ani czarnych skrzynek nawet jeżeli cały Zachód się za nami wstawi.
Ten dylemat nas jednak nie dotyczy, bowiem elity krajów Zachodu zainteresowane są przede wszystkim interesami swoich własnych państw, zajmując się cudzymi sprawami tylko wtedy kiedy jest im to na rękę i kiedy mogą coś na tym ugrać.
Światem polityki nie rządzi bowiem poszukiwanie platońskiej triady: piękna ,dobra i prawdy, tylko brutalna siła ukrywająca się pod potencjałem ekonomicznym i politycznym…coś czego Polacy nigdy nie byli w stanie zrozumieć.

Jeśli więc chcemy zrobić coś dla ofiar smoleńskiej katastrofy a przy okazji dla milionów Polaków, w kraju i za granicą zajmijmy się w pierwszej kolejności reformami wewnętrznymi, które wzmocnią nasz kraj na tyle, że będziemy w stanie upominać się o swoje interesy na arenie międzynarodowej.
Kiedy wzmocnimy władzę centralną, zastąpimy kuriozalny system parlamentarno-gabinetowej systemem prezydenckim (bądź kanclerskim), uporządkujemy i zredukujemy biurokrację, uprościmy system prawny, przestaniemy gnębić drobnych i średnich przedsiębiorców, przeprowadzimy pełną lustrację, wzmocnimy wojsko i zrobimy porządek z mafiami finansowymi kontrolującymi naszą scenę polityczną… wtedy być może dowiemy się czegoś nowego o tym co wydarzyło się 10.04.2010…bądź potwierdzimy wersję oficjalną…ale na pewno będziemy żyli w silniejszym i szczęśliwszym kraju czego z całą pewnością życzyłyby sobie ofiary Katastrofy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNowy sondaż TNS dla „Wiadomości” 11.04
Następny artykułKsiążę w obronie Polaków wyzywa Nigela Farage’a na pojedynek! (video)
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również