UDOSTĘPNIJ

Polska pod rządami Platformy Obywatelskiej po raz kolejny okazuje się wspaniałym krajem straconych szans. Mowa o zachowaniu posłów miłościwie nam panującej w sprawie projektu Via Carpathia. Dla tych, którzy nie bardzo kojarzą miała to być autostrada biegnąca od litewskiej Kłajpedy, poprzez Białystok, Lublin i Rzeszów następnie Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię (w tych dwóch krajach z odnogami na wschód do Morza Czarnego) i tak aż do północnej Grecji. Projekt miał być finansowany przede wszystkim z budżetu Unii Europejskiej. Problem w tym, że miał być a nie będzie. Skąd My, Polacy to znamy. Miała być druga Japonia i nie było a i zapowiadanej drugiej Irlandii nikt nie widział. Problem w tym, że my bardzo chcemy być czymś drugim, nie potrafimy być pierwszą Polską i w efekcie jesteśmy ostatni w Europie. No może przedprzedostatni bo przeważnie na pocieszenie mamy jeszcze wspomnianych Bułgarów i Rumunów. Jednak jak długo tego nie wie nikt.  Zamiast rozkochiwać się w obcych porażkach i niedostatku może warto pochylić się nad własnymi i wyciągnąć z nich wnioski.

Via Carpathia miała być projektem sześciu rozwijających się państw (Grecja jest starym krajem Wspólnoty). Dzięki tej drodze miały zostać skomunikowane trzy morza, siedem państw z niezliczoną ilością miast. Taki stan rzeczy pozwalałby nie tylko na szybki i swobodny przepływ towarów, które zasilałyby rynki tych państw a ich obsługa generowałaby nowe miejsca pracy. O nie, nie tylko. To również znaczny wzrost turystyki oraz branży usługowej, to lepsza i skuteczniejsza wymiana kapitału ludzkiego ? pracowników i specjalistów z różnych dziedzin a co za tym idzie transfer nowych technologii. To również następni inwestorzy, którym zależy na ekspansji na kolejne rynki również poza UE. A to oczywiście nowe miejsca pracy, większe wpływy z podatków ergo lepsza jakoś usług publicznych i więcej pieniędzy w prywatnych portfelach.

Ta droga nie była jednak jedynie interesem europejskim. Była przede wszystkim POLSKIM interesem. Autostrada miała przebiegać przez ścianę wschodnią naszego kraju i lepiej skomunikować najbardziej zaniedbane województwa. To właśnie tam: na Podkarpacie, Podlaskie i Lubelszczyznę trafiłyby te nowe pieniądze i miejsca pracy. Było to w naszym interesie gdyż byłoby poważnym krokiem do uczynienia z Polski węzła komunikacyjnego nie tylko Europy zachodniej z Europą wschodnią ale również całego Starego Kontynentu z Azją!

Co się więc stało? Otóż w dniu dzisiejszym POLSCY europosłowie Platformy Obywatelskiej na Komisji Petycji złożyli wniosek o zamknięcie tejże petycji i wyrzucenie tego pomysłu do kosza! Dlaczego? Tego oczywiście nie wiemy, może za kilka dni się dowiemy, że się pomylili albo że zapomnieli a może język angielski, niemiecki lub hiszpański za trudny na eurodeputowane głowy. Powiem to wprost: Panowie i Panie z PO jawnie zadziałaliście na szkodę państwa polskiego, na szkodę nas wszystkich ale również na szkodę naszych stosunków międzynarodowych z bardzo ważnymi partnerami międzynarodowymi jak Węgrzy, Litwini czy Rumuni. Swoich zachowaniem sami dajecie argumenty dla pisowskich teorii spiskowych jakoby Wasza partia działa na zlecenie zachodu. Bo przecież ten projekt nie jest tak do końca w smak Niemcom czy Francuzom, gdyż znacznie wzmacnia nowe, wschodnie kraje Unii Europejskiej.

To działanie pokazuje w jak dziecinny sposób Eurodeputowani z kraju nad Wisłą traktują Unię Europejską. Przykro mi, ale UE to nie jest podwórkowy klub piłkarski szkolnych kolegów gdzie każdy poklepie się po plecach a po wszystkim z uśmiechem wypijecie oranżadę. To arena międzynarodowych interesów, ścierania się gospodarek i koncepcji to miejsce walki o interes wspólny determinowany interesami narodowymi. Nie pozostaje mi nic innego, jak pomimo zadeklarowanych poglądów lewicowych, polecić Panom z Platformy Obywatelskiej poczytać wybitnego Cata Mackiewicza. Może nawet zrobimy ponadpartyjną zrzutkę na kilka egzemplarzy?

Ostatnia kwestia również łączy się z kasą. Bo ja nie nam nic przeciw by Europoseł zarabiał te swoje tysiące ojro. Jednak wychowano mnie tak, że pieniądze zarabia się do cholery za uczciwą pracę a nie za zdradzanie własnych interesów. I w tym przypadku deputowani PO na zapłatę nie zasłużyli. Dobrze, że na decyzję Komisji Petycji zareagowali Poręba i Wojciechowski z PiS. Niestety ten sprzeciw nie wiele dał, gdyż w owej komisji większość miała EPP. A może właśnie w tym leżał problem, gdyż inicjatywa budowy Via Carpathia zrodził się w 2006r. za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego by dzielić ten sukces z znienawidzonym przeciwnikiem wojny polsko-polskiej? A ja to mam gdzieś! Sam nie jestem zwolennikiem partii Kaczyńskiego, ale jeżeli nawet ta partia działa w interesie narodu, w interesie moim i naszej gospodarki nie zamierzam jej przeszkadzać. Co więcej jestem gotowy pomóc. Tym różni się polityka od politykierstwa.

Zobacz również