UDOSTĘPNIJ

Utrudnienia w ruchu są niestety jednym z typowych elementów życia w mieście. W Warszawie znów doszło do poważnych utrudnień. Jeśli mieszkacie w Warszawie – nie idźcie tam. Utniecie na amen i godziny zajmie wam dotarcie do celu.

Warszawskie metro już trzeci raz w tym tygodniu ma poważne problemy w kursowaniu. Znów wyłączono z ruchu część stacji. Z tego powodu konieczne było uruchomienie komunikacji zastępczej, jednak autobusy nie są w stanie przewieźć tak wielu pasażerów, jak metro.

ZOBACZ TAKŻE: Będzie metro w DRUGIM polskim mieście?! Są pieniądze od Unii

Metro znów unieruchomione

Z ruchu wyłączono trzy stacje: Kabaty, Natolin i Imielin. Tym razem, na całe szczęście, metro wyłączone jest z ruchu nie z powodu tajemniczej paczki lub pozostawionego bagażu. Jest to jednak szczęście w nieszczęściu.

ZOBACZ TAKŻE: Warszawa SPARALIŻOWANA! Unikaj tych miejsc

Na stacji metra Kabaty doszło do bardzo niebezpiecznego wypadku. Na tory spadł mężczyzna, co wywołało poruszenie i panikę.

– Mężczyzna wpadł na tory. Na stacji nie było wtedy pociągu. Konieczna była interwencja pogotowia. Żeby pomóc mężczyźnie, konieczne było wyłączenie napięcia trakcji – poinformował przedstawiciel prasowy metra, Paweł Siedlecki.

Nie idźcie tam, bo utkniecie

Sytuacja wywołała poważne utrudnienia w ruchu komunikacji miejskiej. Metro kursuje obecnie na trasie Młociny-Stokłosy. Do stacji Kabatu kursują autobusy zastępcze. Te jednak nie są w stanie pomieścić wszystkich pasażerów metra.

Linia zastępcza kursuje na trasie: al. KEN – al. Harcerzy RP – al. Wilanowska – Metro Wilanowska.

To nie pierwsza w tym tygodniu sytuacja, gdy metro jest zablokowane z powodu niepokojącego zdarzenia. Zaledwie kilka dni temu na stacji metra Młociny znaleziono tajemniczy pakunek, co wywołało paraliż metra właściwie od stacji Plac Wilsona, chociaż zamknięte były tylko trzy skrajne stacje.

12 SZOKUJĄCYCH faktów, które zmienią twoje myślenie o narkotykach


15 zdjęć, które całkiem ZAMĄCĄ CI W GŁOWIE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również