UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia/Lichen99

Ta informacja zszokowała tysiące komentatorów. Jak się okazuje, jesteśmy podsłuchiwani na masową skalę w pociągach. Nikt nie wie jednak, dokąd później trafiają owe nagrania.

Na trop sprawy wpadli przedstawiciele Fundacji Panoptykon, którzy przekonują, że większość kamer zamontowanych w pociągach PKP Intercity rejestruje również dźwięk. Ich zdaniem takie działanie, o którym nie informuje się pasażerów, zagraża ich prywatności.

Do tej pory PKP nie odniosło się do zarzutów, a co za tym idzie, nie wyjawiło co dzieje się z nagraniami. Dotychczas spółka zasłaniała się „tajemnicą przedsiębiorstwa”.

Takie tłumaczenia nie przekonały jednak Sądu Administracyjnego w Warszawie, który nakazał ujawnienie informacji o nagraniach z kamer należących do PKP. Mimo to władze spółki nadal milczą.

Nie ma powodów, by ukrywać, czy kamery nagrywają dźwięk, kto ma dostęp do nagrań i jak długo są one przechowywane – przekonuje Wojciech Klicki, ekspert Fundacji Panoptykon.

15 największych sekretów ujawnionych przez WikiLeaks

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również