UDOSTĘPNIJ

Kandydat wystawiony przez Kongres Nowej Prawicy, Jacek Wilk, przedstawił projekt ustawy Wilka, która ma nawiązywać do słynnej „Ustawy Wilczka”. Problem polega jednak na tym, że Paweł Budrewicz, ongiś publicysta pikio.pl, twierdzi, że napisał dokument o tej samej treści w grudniu 2014 roku.

O ustawie, którą rzekomo przygotował Wilk dowiedzieliśmy się w piątek, podczas konferencji zorganizowanej w Sejmie.

– On czyta, a ja wraz z nim. Z pamięci. Bo napisałem te słowa w grudniu 2014 r. – poinformował Paweł Budrewicz, który jest ekspertem z Centrum Adama Smitha.

– Przedsiębiorca może zatrudniać pracowników w nieograniczonej liczbie bez konieczności zawiadamiania jakiegokolwiek organu państwowego o liczbie zatrudnionych, chyba że chodzi o sprawozdawczość w zakresie danin publicznych. Dotyczy to także cudzoziemców. 4. Zatrudnianie i zwalnianie kogokolwiek przez przedsiębiorcę zależy wyłącznie od kryteriów określonych przez przedsiębiorcę, bez względu na formę prawną zatrudnienia – mówił Jacek Wilk. To słowa napisane przez Budrewicza.

Ekspert z Centrum Adama Smitha jest niepocieszony, ponieważ jak twierdzi, „poczuł się trochę jak na wieczorze autorskim, tylko nie zaproszono autora”.

źródło: wmeritum.pl