UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube

Całe miasteczko stało się świadkiem sceny niczym z filmu grozy. Mężczyzna, który dopiero co pochował swoją żonę, usłyszał krzyki dobiegające z jej grobu. Wezwani na pomoc ludzie, otworzyli trumnę i wtedy zaparło im dech w piersiach.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w La Entrada na zachodzie Hondurasu przy samej granicy z Gwatemalą. Neysi była młodą matką w trzecim miesiącu ciąży, której życie przedwcześnie się skończyło. Kobieta wstała w nocy, aby skorzystać z toalety i wtedy najprawdopodobniej usłyszała wystrzał z broni palnej. Wedle wstępnych ustaleń ciężarna dostała ataku paniki, który doprowadził ją do omdlenia. Na podłodze znalazł ją mąż, a z jej ust toczyła się piana.

Ksiądz zamiast lekarza

Niezwykle religijni miejscowi uznali, że piana świadczy o opętaniu zmarłej. Na miejsce błyskawicznie wezwano duchownego, którego praca najwidoczniej nie była konieczna. Po chwili o zdarzeniu powiadomiono lekarzy, a przysłana na miejsce karetka zabrała Neysi do szpitala. Niestety ratownicy nie dali rady przywrócić akcji serca kobiety.

Makabra na cemantarzu

Trzy dni później mąż zmarłej postanowił odwiedzić jej grób na miejscowej nekropolii. Tam stało się coś przerażającego, mianowicie z grobowca, w którym umieszczono trumnę, wydobywały się krzyki. Wdowiec od razu wezwał innych mieszkańców La Entrada, by pomogli mu z wydobyciem trumny.

Gdy udało się otworzyć trumnę, okazało się, że ciało Hondurianki było jeszcze ciepłe, a jej dłonie pokrywały liczne siniaki i zadrapania. Kobieta ponownie znalazła się w szpitalu, lecz okazało się, że ponownie trzeba ją pochować. Historia może być dowodem na tezę lekarzy, utrzymujących, że ataki paniki są zdolne zatrzymać akcję serca. W takim wypadku Neysi musiała obudzić się w trumnie i wołać o pomoc, niestety w międzyczasie musiała się udusić.

źródło: szokuje.tv

Co stanie się z nami po śmierci? 10 niesamowitych teorii

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również