UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, pixabay.com

Po tym jak huragan Matthew przeszedł nad miastem, w którym mieszkała babcia Erica Olsena, chłopak nie mógł dodzwonić się do niej. Chociaż dwa dni próbował do niej zatelefonować, jego próby spełzły na niczym. Postanowił więc w oryginalny sposób zweryfikować czy kobieta żyje.

Olsen ostatni raz rozmawiał ze swoją babcią przez telefon w piątek, na dzień przed nadejściem w okolice kobiety huraganu Matthew. Niestety, nie był w stanie tego dnia skontaktować się ze swoją babcią.

Próby podjęte od niedzielnego poranka także nie przyniosły efektu. Chłopak nie wiedział czy jego babcia przeżyła starcie z potężną siłą huraganu. Próbował więc dodzwonić się do siedziby policji w mieście jego babci, a także do straży pożarnej. Nikt jednak nie odpowiadał.

Eric wpadł wtedy na nietypowy pomysł – chłopak zamówił pizzę na adres swojej babci. Nie był bowiem w stanie sam sprawdzić czy babcia żyje – mieszka bowiem 2 tys. kilometrów od ukochanej babci. Postanowił więc zaangażować w sprawę pizzerię Papa John, do której zadzwonił.

Poprosił kuriera, który wiózł pizzę, by podczas dostarczania pizzy do rąk babci, zadzwonił do niego i pozwolił mu porozmawiać z kobietą. Już po 30 minutach od złożenia zamówienia, Olsen usłyszał w słuchawce głos babci. Jak mówi, poczuł wtedy „absolutną ulgę”, a Papa John zrobił to, „czego ani policja, ani straż nie były w stanie zrobić”.

 – Policjanci i strażacy nie mogli tego zrobić, co Papa John zrobił w 30 minut – skomentował sprawę Olsen.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: tvn24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również