UDOSTĘPNIJ

Ostatnia kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych pokazała podziały w społeczeństwie amerykańskim. Demokratom i republikanom wyraźnie trudno dojść do porozumienia nawet po zakończonych wyborach. Na ulice wyszły tysiące przeciwników nowo wybranego prezydenta. W jednym z miast, w których odbywały się protesty, doszło do strzelaniny.

Podział społeczeństwa w Polsce jest nam wszystkim znany. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości konfliktują się z przeciwnikami obecnego obozu władzy (skupionego głównie wokół Komitetu Obrony Demokracji) na każdy możliwy temat. Ci drudzy organizują również co chwila manifestacje i protesty przeciwko poczynaniom partii rządzącej.

Wszystko wskazuje na to, że podobne podziały i nastroje będą miały miejsce w Stanach Zjednoczonych. Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów na 45. prezydenta USA, które wygrał Donald Trump, na ulice największych amerykańskich miast wyszło tysiące osób, które nie są zadowolone z takiego obrotu sprawy.

Wśród protestujących można było znaleźć środowiska LGBT, mniejszości etniczne i religijne, feministki oraz młodych ludzi wyznających lewicowe poglądy.

Jak również donoszą media, w Steatle gdzie także odbywały się protesty przeciwko nowemu prezydentowi, doszło do strzelaniny. W pobliżu protestujących ktoś zaczął strzelać raniąc co najmniej 5 osób, w tym jedną bardzo poważnie. Sprawca nie został dotychczas ujęty. Relacje mediów jednak się różnią w kwestii motywów, część informuje, że strzelanina miała związek z protestem, a część, że to tylko zbieg okoliczności. Policja i śledczy nie podają na razie więcej szczegółów, jednak apelują by na razie nie łączyć tego wydarzenia z polityką.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


bh, źródło: rmf / tvp info

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również