UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Młoda kobieta, która została brutalnie zgwałcona przeżywa podwójny horror. Sąd właśnie przyznał prawa rodzicielskie mężczyźnie, który ją zgwałcił.

W 2011 roku 18-letnia wówczas Noemi z Norfolkw Nebrasce, by być w stanie studiować, podjęła się dorywczej pracy w jednym z lokalnych barów szybkiej obsługi. Pewnego wieczora, kolega z pracy zaprosił ją do domu. Nic nie zapowiadało tego co się stało później – kobieta została przez niego brutalnie zgwałcona. Mężczyzna został oczywiście skazany.

Jakiś czas później dowiedziała się, że jest w ciąży z gwałcicielem. W rozmowie z mediami przyznaje, że początkowo zamierzała dokonać aborcji, jednak po tym jak podczas jednej z wizyt u lekarza usłyszała bicie serca dziecka, postanowiła je urodzić.

Na nieszczęście młodej kobiety, prawo obowiązujące w Nebrasce pozwoliło jej oprawcy zachować prawa rodzicielskie. Już pięć miesięcy po porodzie, gwałciciel zaczął domagać się kontaktu z dzieckiem. Sąd – zgodnie z obowiązującym prawem – nakazał kobiecie umożliwienie gwałcicielowi kontaktu ze „swoim” dzieckiem.

 – Teraz muszę pisać do niego SMS-y, wysyłać mejle i umawiać się na spotkania. Muszę zostawiać córkę z człowiekiem, któremu nie ufam. Jestem zmuszona akceptować go jako rodzica, widywać go w weekendy, opowiadać mu o tym, co działo się w przedszkolu – mówi w rozmowie z mediami zrozpaczona kobieta.

Nebraska to niestety nie jedyny stan, w którym gwałciciele mogą skutecznie zażądać przyznania im praw do dziecka. Spośród 50 stanów, takie prawo obowiązuje aż w 28.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


bh, źródło: cnn / wp

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również