UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia

Wielu polityków Platformy Obywatelskiej wyruszyło nad morze, by za dnia rozmawiać z plażowiczami o sytuacji w Polsce. Nocami robią jednak zupełnie co innego.

Jak relacjonują mieszkańcy oraz turyści politycy Platformy Obywatelskiej nie stronią od ostrego imprezowania. Miejscowi barmani przekonują jednak, że nie jest to nowe zjawisko.

Kilka lat temu po przegranych wyborach prezydenckich, w moim lokalu odbywała się stypa sztabu wyborczego jednego z kandydatów. Nie było tam osób najważniejszych, ale bawili się politycy, którzy dzisiaj są znanymi z telewizji twarzami i których ostatnio można było spotkać na bałtyckich plażach. Towarzystwo się pochlało i doszło do momentu, że rzygali pod siebie i spali w lokalu. Zaczęliśmy zamykać, a oni nie chcieli wyjść. Koniec końców przyjechała do nich ochrona, która ich szybko spacyfikowała. Byli agresywni, butni i wydawało im się za dużo. Jeden z polityków, który znany jest z talentów wokalnych, nazwał moją koleżankę starą k***ą – relacjonuje anonimowo barman jednego z nadmorskich klubów.

Okazuję się jednak, że tego typu imprezy z politykami Platformy Obywatelskiej w roli głównej nie są spowodowane jedynie słoneczną pogodą nad polskim morzem. O podobnych sytuacjach informują również pracownicy lokali z całego kraju.

Kiedyś polityk z pewnej partii podszedł do mnie i wybełkotał, że na terenie tego obiektu został skradziony jego telefon. Nie pamiętał nawet marki aparatu, wyrwał dziewczynie przy barze telefon z ręki i dzwonił do borowików, a przynajmniej tak utrzymywał. Jego komórka leżała pod stolikiem, przy którym ten pan siedział. Wcześniej wykrzykiwał, że mamy przechlapane, że wezmą się za nas służby i ogólnie mamy pozamiatane. Lokal zamkną, a my wylądujemy w zakładach – wspomina barman pracujący w jednym z warszawskich lokali.

źródło: wrealu24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również