UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Choć Berlin od dawna ostro nie krytykował polskiej polityki, wcale nie znaczy to, że się z nią zgadza. Jak mówią zresztą sami współpracownicy Angeli Merkel, „nie podoba nam się polska polityka, ale nie możemy jej otwarcie krytykować”. Berlin ma całkiem inny plan, równie bolesny, co otwarty konflikt.

Od kiedy na fotelu prezydenta Francji zasiadł Emmanuel Macron, ciężar decyzyjny w UE zawiesił się zdecydowanie w połowie drogi między Berlinem a Paryżem. Francuskie dążenia mają doprowadzić do wyłonienia się ekskluzywnej grupy państw UE, do której nie będzie należała Polska.

Berlin ma zamiar wcale nie przeszkadzać w izolowaniu Warszawy. Doskonałym pretekstem na taką bierność są ostatnie żądania odszkodowań ze strony PiS. Polityka rządu Beaty Szydło jest nie w smak Angeli Merkel, ale teraz kanclerz dostała dobry powód do tego, by pozwolić innym działać na szkodę Polski.

Oczywiście swoje interesy mają w tym wszystkim także Francuzi, którzy nie mogą zapomnieć zerwanych negocjacji w sprawie Caracali. Francuskie gazety powielają opinie Paryża o Polsce i grzmią, że polski rząd dąży do destabilizacji UE, sam zmierza w kierunku izolacji i zaprowadził w kraju nieliberalną demokrację. Jak mówi prof. Jacques Rupnik z paryskiego instytutu Science Po, stosunku Warszawa-Paryż to obecnie polityczna próżnia.

– Stosunki francusko-polskie to obecnie polityczna próżnia. Jest tu więcej znaków zapytania niż punktów wspólnych. Oba kraje mają inną dynamikę wewnętrzną oraz sprzeczną politykę europejską. Minister Waszczykowski co chwila powtarza, że Polska może robić to, co chce, ponieważ jest suwerennym państwem. Polska dosadnie pokazuje, że Europa i europejskie firmy nie są dla niej partnerem – mówi Rupnik.

źródło: gazetaprawna.pl

Czy Hitler był uzależniony od narkotyków? Zaskakujące fakty o zbrodniczym dyktatorze

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również