UDOSTĘPNIJ
fot. fickr / wikimedia

Zdaniem kamerdynerów i pokojówek, życie w Białym Domu podczas urzędowania Billa Clintona przypominało jazdę bez trzymanki. Według nich kłótnie pary prezydenckiej były niezwykle zażarte, a czasem dochodziło nawet do rękoczynów.

W listopadzie 1995 roku Bill Clinton rozpoczął romans z Monicą Lewinski, która była wtedy młodą stażystką w Białym domu. Na przestrzeni roku doszło między nimi do około 12 zbliżeń, z czego połowa miała miejsce w Gabinecie Owalnym. Dwa lata od rozpoczęcia schadzek, ich romans wyszedł na jaw. Wtedy rozpętała się burza medialna, która nie ucichła do końca prezydentury.

Przez cały rok 1998 prowadzone było dochodzenie w tej sprawie. Zdaniem pracowników afera bardzo mocno wpłynęła na relacje pary prezydenckiej. Kamerdynerzy wspominają o coraz częstszych kłótniach, podczas których padały nieprzyzwoite obelgi.

kluczowym momentem miało być odkrycie przez jedną z pokojówek zakrwawionego prześcieradła w łóżku pierwszej pary. Szybko okazało się, że sprawca plam był sam prezydent, który potrzebował kilku szwów do zatamowania krwawienia. Według niego uderzył się o drzwi toalety, gdy próbował się do niej dostać po ciemku. natomiast zdaniem pracowników winę ponosiła Hillary Clinton.

Innym razem florysta wspomina jak kiedyś podczas zbierania starych bukietów zauważył dwóch kamerdynerów podsłuchujących kłótnie przez zamknięte drzwi. Gdy podszedł bliżej  usłyszał jak pierwsza dama nazywa prezydenta „cholernym łajdakiem”, a następnie usłyszał jak ktoś rzucił ciężkim przedmiotem.

Nie wszyscy jednak wspominają ten okres pracy jako tragiczny. Według magazyniera Billa Hamiltona, praca z Hillary Clinton podczas dochodzenia nie należała do najłatwiejszych, natomiast on sam żałuje czasami, że odszedł na emeryturę i nie będzie mógł dla niej pracowaćw przypadku powrotu Clintonów do Białego Domu.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

wk źródło:gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również