UDOSTĘPNIJ
źródło: publicdomainpictures.com, flickr.ćom

Inspekcja w tej fińskiej knajpie ujawniła szokującą zachłanność właścicieli lokalu. Kontrola Katji-Pia Jenu, inspektorki pracy, wykazała, że knajpa w Lahti działa, bazując na niewolniczej pracy uchodźców.

Jak mówi urzędniczka, od lat zmaga się w swojej pracy z oszustwami pracodawców i gnębieniem pracowników. Nigdy jeszcze nie widziała, by ktoś działalność całego lokalu opierał o niewolniczą pracę osób robiących za darmo.

Kontrola w knajpie wykazała bowiem, że zatrudnieni w niej Irakijczycy od miesięcy ciężko pracowali, ale nie uzyskali za to złamanego grosza. Uchodźcy pochodzili z położonego nieopodal ośrodka dla imigrantów. W lokalu zatrudnieni byli w ramach stażu dla uchodźców, który miał nauczyć ich, jak pracuje się w Finlandii.
Staż taki miał jednak trwać jednak trzy tygodnie, a nie kilka miesięcy.

Fakt, że restauracja działała w oparciu wyłącznie o darmową siłę roboczą, był szokujący. Widziałam różne przykłady nieprawidłowości dotyczących umów z pracownikami i warunków pracy, ale to szczególny przypadek – mówi inspektorka.

Sami uchodźcy mówią, że doskonale wiedzieli o przedłużającym się okresie stażu. Godzili się jednak na tę niewolniczą pracę, by zabić nudę, jaka czekała na nich w ośrodku. Wierzyli też, że sumienna praca za darmo, pozwoli im uzyskać płatne zatrudnienie. Jak twierdzi szef ośrodka dla uchodźców, Mari Eklund-Kiiski, nigdy nie zgodził się, by jego podopieczni pracowali za darmo przez kilka miesięcy. Właściciel restauracji odmówił komentarza w sprawie.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również