UDOSTĘPNIJ

Wojsko wyszło na ulice, a w kraju panuje chaos. Są dziesiątki aresztowanych, zaś Europa z niepokojem patrzy na to, co się dzieje. Policja i inne służby nie mogą opanować sytuacji.

Tak wygląda sytuacja po wyborach w Hondurasie. Od chwili ich zakończenia na ulice wyszły tłumy protestujących, popierających opozycję. Wiąże się to z kontrowersyjną decyzją dotyczącą startu w wyborach urzędującego prezydenta.

W nocy z piątku na sobotę odchodzący prezydent podpisał dekret wprowadzający stan wyjątkowy. Jest on związany z poważnym niezadowoleniem społecznym wstępnymi wynikami wyborów oraz całym kontekstem, w jakim się odbyły.

Kontrowersyjne wybory

Najwyższy Trybunał Wyborczy zdecydował ponownie przeliczyć niektóre, tzw. sporne głosy. Lewicowy kandydat opozycji chciał, by ponownie przeliczono wszystkie głosy, jednak na to się nie zgodzono.

Zachęcił on swoich wyborców do wyjścia na ulice i protestów przeciwko działaniom władzy. Wszystko jednak swój początek bierze jeszcze w 2015 roku, kiedy Sąd Najwyższy Hondurasu uznał, że urzędujący, centroprawicowy prezydent, Juan Orlando Hernandez, może ponownie ubiegać się o fotel prezydenta. W Hondurasie zabrania tego konstytucja.

ZOBACZ TAKŻE: Horror Merkel. Wygrała wybory, ale stała się celem „große Jagen”

Później lewicowy kandydat Salvador Nasralla zakwestionował wstępne wyniki wyborów, twierdząc, że doszło podczas nich do oszustwa. Trzeci, nieliczący się w stawce liberalny kandydat, Luis Zelaya, od razu uznał w wyborach zwycięstwo Nasralli i mu pogratulował.

Według wstępnie podawanych wyników urzędujący prezydent dostał w wyborach 42,92% głosów. Jego rywal zaś, lewicowiec, wieloletni komentator sportowy i prezenter telewizyjny miał otrzymać 41,42% głosów.

Wojsko wyszło na ulice

Niezadowolenie z wyników zaczęło wyrażać społeczeństwo. Tłumy wyszły na ulice, zaczęły się zamieszki, grabieże i protesty. Reakcją władz było wysłanie na ulicę policji i wojska. Z demonstrantami rozprawiono się gazem łzawiącym i aresztowaniem ponad 50 osób.

Obecnie trwa „specjalne liczenie głosów”. Najwyższy trybunał Wyborczy informuje, że nie ogłosi wyników, dopóki ten proces się nie zakończy. Zgodnie z prawem obowiązującym w Hondurasie, ma na to cały miesiąc.

ZOBACZ TAKŻE: Koniec.

Unia Europejska zaniemówiła z wrażenia. Politycy europejscy z niepokojem, choć w milczeniu przyglądają się sytuacji w Hondurasie. Nie od dziś wiadomo, że – przynajmniej oficjalnie – UE stawia przede wszystkim na wartości demokratyczne.

W każde miejsce, w którym demokracja jest zagrożona, Europa wysyła swoich obserwatorów. Także w Hondurasie są unijni kontrolerzy, którzy starają się sprawować obserwować i oceniać proces wyborczy.

Najbardziej elitarne jednostki specjalne świata [ZOBACZ!]


Czyimi potomkami są Katalończycy? 7 narodów, które nie mają własnego państwa

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również