UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Kwestia relokacji uchodźców w państwach Unii Europejskiej zaczyna przybierać już krytyczną postać. Państwa tzw. Starej Unii próbują wszelkimi metodami wywrzeć na Polsce zgodę na przyjęcie uchodźców. Mimo deklaracji obecnego rządu o zgodzie na przyjęcie tych, którzy chcą osiedlić się w Polsce – UE zaczyna grozić ostatecznymi konsekwencjami.

Coraz częstsze są tarcia na linii Polska-Bruksela. Według polityków unijnych niemożliwe jest równoczesne uczestniczenie w korzyściach z unijnych funduszy i odmowa przyjmowania uchodźców. Ta kwestia stawiana jest na ostrzu noża, jako priorytetowa.

Do koncepcji narzuconych kwot relokacji uchodźców w państwach europejskich negatywnie odnoszą się przede wszystkim Węgry i Polska. Oba te kraje proponują inne rozwiązanie. Przyjmowanie uchodźców w takiej kwocie, jaką się samemu zadeklaruje i tylko tych, którzy chcą osiedlić się w danym kraju.

Nie chcą przystać na to rozwiązanie najważniejsze państwa unijne, Niemcy, Francja i Włochy, które forsują rozwiązanie obowiązkowych kwot uchodźców. Według tego systemu, w „pierwszej transzy” uchodźców do Polski miało trafić 7 tys. osób.

 – Te państwa będą musiały podjąć decyzję: zostają w europejskim systemie czy nie? Nie można szantażować UE, wspólnota ma swoją cenę – mówi o postawie rządów w Polsce i na Węgrzech unijny urzędnik dając jasno do zrozumienia, że w przypadku oporu Polski i Węgier będzie nam grozić wyrzucenie ze wspólnoty.

Niebawem Europejski Trybunał Sprawiedliwości ma rozpatrywać legalność przepisów o przymusowej relokacji. Wynik jednak wydaje się być już przesądzony.

 – Jesteśmy przekonani, że ETS podtrzyma w mocy to postanowienie, co będzie oznaczało, że będą zmuszeni [Polska i Węgry] znieść swoją decyzję – mówi źródło w Brukseli. – Jeżeli nie zniosą, będą musieli stawić czoła konsekwencjom, zarówno finansowym, jak i politycznym. Nie będzie już możliwości bycia „jedną noga wewnątrz a druga na zewnątrz”. W tej kwestii pozostaniemy nieugięci – dodaje.

Źródło: wolnosc24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również