UDOSTĘPNIJ
publicdomainpictures.com, fijisun.com.fj

Powstanie inteligentnych robotów, które będą dzieliły codzienność razem z nami, ludźmi, to tylko kwestia czasu. Już od kilkudziesięciu lat wiadomo, że w przyszłości chodzące maszyny będą nas wyręczały z najcięższych prac. Co jednak, jeśli te postanowią się zbuntować i zachować jak maszyny w Terminatorze?

Wizją świata zniszczonego wojną z robotami jest przestraszona Unia Europejska. Władze wspólnoty postanowiły więc ustalić specjalnego prawo, które będzie obowiązywało roboty. To wyraźny znak, że przełomowe zmiany w dziedzinie robotyki są tuż tuż.

Pomysły dotyczące obostrzeń obejmujących roboty zgłaszano już w maju 2016 roku. Dopiero w miniony czwartek Komisja Prawna PE postanowiła o wprowadzeniu prawa cywilnego, które miałoby odwoływać się do… robotów. Czeka nas wprowadzenie nowego jak dotąd pojęcia „osoby elektronicznej”. To nie wszystko.

Oprócz zmian w prawie pisanym, jak utworzenie definicji pojęcia „inteligentnych i niezależnie myślących robotów”, powstanie też system rejestracji tych maszyn. Co więcej, zakłada się utworzenie europejskiej agencji ds. robotyki i sztucznej inteligencji. Producenci robotów mieliby ingerować w oprogramowanie robota cały czas je aktualizując. Co najważniejsze, każda jednostka ma posiadać tzw. kill switch, czyli przycisk, dzięki któremu można ją wyłączyć, a same roboty nigdy nie mają zostać maszynami do zabijania.

Dwa ostatnie z powyższych to założenia chyba najważniejsze dla UE. Władze wspólnoty obawiają się autonomicznych jednostek, które sprzeciwią się ludziom i zechcą przejąć władzę nad światem. Choć brzmi jak scenariusz filmu „Ja, robot”, nie musi wcale być science-fiction. Nie wiadomo czy maszyny z rozwiniętą sztuczną inteligencją nie wytworzą własnej, elektronicznej świadomości lub po prostu w wyniku niezauważonej usterki czy ataku hakerskiego zwrócą się przeciw ludziom.

Na UE już jednak spadają gromy krytyki. Wielu komentatorów atakuje wspólnotę i oskarża ją o to, że kiedy całość Unii stoi nad przepaścią i jest o krok od jej rozpadu, ta zajmuje się abstrakcjami. Zdaniem krytyków, UE „ucieka w roboty”, byleby nie myśleć o kryzysie w jakim jest pogrążona.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również