UDOSTĘPNIJ
fot. youtube

Jedna z uczestniczek poniedziałkowego „czarnego protestu” w Warszawie usłyszy zarzuty. W sprawie zaangażował się sam minister spraw wewnętrznych, Mariusz Błaszczak.

Jak informowaliśmy na początku tego tygodnia, w największych miastach całej Polski odbyły się ponownie „Czarne protesty” organizowane przez środowiska kobiecie, które nie godzą się na radykalne zaostrzenie prawa antyaborcyjnego.

ZOBACZ TAKŻE – Awantura na czarnym proteście. Feministki, działacze pro-life i policja starli się w Warszawie (video)

W większości miast manifestacje przebiegały bez większych incydentów. Najgoręcej było jednak w Warszawie, gdzie na tzw. patelni (wejście do metra Centrum) starły się środowiska kobiece z działaczami pro-life i policją.

To właśnie uczestniczka warszawskiego „czarnego protestu” usłyszy zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności i znieważenia policjanta. Kobieta najpierw nakrzyczała na funkcjonariusza oddzielającego działaczy pro-life od uczestniczek „czarnego protestu”, a potem „strąciła mu czapkę”.

 – Wczoraj w Warszawie mieliśmy do czynienia z zaatakowaniem funkcjonariusza na służbie. To jest karygodne. Ta pani otrzyma wezwanie do sądu. Myślę, że sprawa jest prawidłowo rozwiązana. To jest też rezultat dobrej zmiany jeżeli chodzi o reakcje policji. Policja musi być silna, jest silna i będzie silna wobec silnych – oświadczył minister Błaszczak na drugi dzień po incydencie.

Chodzi o kobietę w 0:40 sekundzie poniższego nagrania.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również