UDOSTĘPNIJ

Kiedy streamer Poshybrid decydował się na charytatywny maraton w popularną grę „World of Tanks” z pewnością nie spodziewał się, że będzie to ostatnia rzecz jaką zrobi w życiu. Niestety, tak właśnie się stało.

Brian Vigneault był stosunkowo znanym w środowisku streamerem gry „World of Tanks”. Ostatnimi czasy nie grał jednak wyłącznie dla własnej przyjemności. Zbierał pieniądze na cele charytatywne.

Przez kilka dni pod rząd Brian spędzał przed komputerem nawet 20 godzin dziennie. Wszystko to, aby zebrać pieniądze dla fundacji Make-A-Wish. W końcu postanowił, że w celu szybszego zebrania środków urządzi prawdziwy maraton.

Brian miał przez 24 godziny grać w „World of Tanks” robiąc sobie jedynie krótkie przerwy, żeby coś wypić lub pójść do toalety.

Po 22 godzinach gry, Brian Vigneault postanowił na chwilę przestać i pójść na papierosa. Nie udało mu się jednak wrócić do komputera.

O tym, że Brian nie żyje, fani dowiedzieli się już od policji. Początkowo myśleli, że to żart – niestety, prawda okazał się brutalna. Oficjalnie nie wiadomo jeszcze, czy dziesiątki godzin bez snu spędzonych przed komputerem były bezpośrednią przyczyną śmierci streamera, jednak jest to najbardziej oczywisty ze scenariuszy. Warto pamiętać o tragicznej historii Briana i nie przesadzać ze zbyt długim wpatrywaniem się w monitor.

mt, źródło: gamezilla

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również