UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Nie chodzi, co prawda, o Puszczę Białowieską jednak już jest rumor i bunt wśród polityków. Ministrowi środowiska Janowi Szyszce zostanie to policzone jako potężna wpadka. Pozwolił bowiem, by Polska straciła fortunę przez jego jedną decyzję. W to, jak szkodliwe jest działanie ministra, nie mogą uwierzyć nawet podlegli mu politycy.

Nowelizacja prawa wodnego i utworzenie nowego podmiotu – instytucji Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie – napsuło krwi masie ludzi w całym kraju. Wszystko przez obostrzenia, jakie wprowadziło Ministerstwo Środowiska. Jego szef Jan Szyszko postanowił trochę namieszać przy kwestiach dotyczących ochrony przeciwpowodziowej.

Nie dla rowerów

Tym samym zablokował budowanie ścieżek rowerowych na wałach przeciwpowodziowych. Jakie ma to znacznie dla Polski i Polaków? Choć wydawałoby się, że to nic wielkiego, jest całkiem odwrotnie. Od 2013 roku w Polsce prowadzone są prace mające na celu wykorzystanie naturalnych krajobrazów, jako zachęty do zwiedzania Polski. 4 lata temu zapowiedziano wybudowanie ścieżek rowerowych wzdłuż Wisły i innych dużych Polskich rzek.

Teraz okazuje się, że nic z tego nie będzie, gdyż część ścieżek miała powstać na wałach. Jak nietrudno się domyślić, ich budowa nie zostanie sfinalizowana, gdyż prawo wodne, które zacznie obowiązywać od 2018 roku, tego zakazuje. Pismo informujące o takich zmianach otrzymał każdy z marszałków województw.

– Zapewnienie marszałkom województw dalszej możliwości realizacji przedsięwzięć, w tym tras rowerowych na wałach przeciwpowodziowych, byłoby niezgodne z założeniami reformy gospodarowania wodami – czytamy w piśmie wiceministra.

Jeden podpis do kosza wyrzucił fortunę

Jacek Krupa, marszałek województwa małopolskiego, jest wściekły. Udało mu się bowiem uzyskać od Unii Europejskiej 60 mln złotych na budowę ścieżki rowerowej w Małopolsce. Prace miały skończyć się w ciągu najbliższych dwóch lat. Teraz okazuje się, że pieniądze trzeba oddać, a ścieżka nie zostanie dokończona. To jednak sytuacja tylko z województwa małopolskiego. Wściekłych na Szyszkę nie brakuje także gdzie indziej.

Nieznane są motywy działań ministra. Jak zauważył jednak poseł PO Bogusław Sonik, możliwe, że chodzi o fakt, iż wybudowanie takich ścieżek było pomysłem Bronisława Komorowskiego, kiedy ten był jeszcze prezydentem.

– Może resortowi środowiska w rządzie PiS nie spodobało się, że ścieżki na wałach można było budować dzięki inicjatywie prezydenta Komorowskiego? – pyta Sonik.

źródło: fakt.pl

Te zdjęcia Putina wywołają uśmiech na twojej twarzy!


Spod jakiego znaku Zodiaku są najbardziej wpływowi polscy politycy? [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również