UDOSTĘPNIJ

W ubiegłą niedzielę w sieci pojawił się film, na którym widać jak reporterzy TVN24 podejrzanie zachowują się obok śmietnika przy akademiku, w którym przebywali podczas Światowych Dni Młodzieży policjanci. Natychmiast pojawiły się oskarżenia o chęć manipulacji poprzez podkładanie butelek po piwie. Sprawa nabrała tak dużego rozgłosu, że stacja postanowiła się do niej odnieść.

Do skandalicznego zdarzenia doszło przy częstochowskich akademikach zamieszkiwanych przez policjantów. Na nagraniu widać jak ekipa TVN24 wkłada do śmietnika puste butelki po piwie Heineken. Najprawdopodobniej próbowali nagrać materiał na temat „rzekomego” zatrucia się policjantów jedzeniem przy okazji Światowych Dni Młodzieży, a jako prawdziwą przyczynę niedyspozycji zasugerować spożycie alkoholu.

Sprawa nabrała tak dużego rozgłosu, że stacja postanowiła się do niej oficjalnie odnieść.

 –  Ekipa telewizyjna była w trakcie sprawdzania sygnału o jedzeniu wyrzuconym do śmieci. To jedyne, co jest prawdą. Zarzut manipulacji, podkładania czegokolwiek jest bezpodstawny i absurdalny, zresztą dowodzi tego sam film – oświadczyło w rozmowie z portalem Wirtualne Media biuro prasowe TVN.

ZOBACZ TAKŻE – Kompromitacja TVN24 po ŚDM?! „Podkładali alkohol do śmietnika by skompromitować policję” (video)

Do zarzutów wobec reporterów TVN24 odniósł się także jeden z dziennikarzy stacji, Krzysztof Skórzyński, który próbował przekonać na jednym z portali społecznościowych, że jego koledzy sprawdzali po prostu doniesienia o zatruciu policjantów i – przeglądając śmieci – chcieli sprawdzić co mogło być tego przyczyną.

 – To najzwyklejsza reporterska robota. Wiecej – reporterski obowiązek. Kiedyś zrobiłem mocny materiał o tym, ze dzieci na obozie sa karmione przeterminowanym jedzeniem. Jak to weryfikowałem? Sprawdzając daty na opakowaniach wyrzuconych na śmietnik – dodał dziennikarz.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: wirtualne media

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również