UDOSTĘPNIJ
fot. pexels / wikimedia / Mateusz Włodarczyk - www.wlodarczykfoto.pl

Już niebawem sytuacja Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej się wyjaśni. To czy zostanie ponownie wybrany zależy głównie od zakulisowych rozgrywek unijnych frakcji politycznych. Jedno wiadomo jednak na pewno – niezależnie od decyzji europejskich włodarzy w tej kwestii – Tusk podjął już decyzję w sprawie swojego powrotu do polskiej polityki. 

Kwestia przyszłości Donalda Tuska na stanowisku „prezydenta Europy” rozgrzewa nie tylko jego sympatyków w Polsce ale także przeciwników skupionych głównie wokół aktualnego obozu rządzącego Prawa i Sprawiedliwości.

Jak pisaliśmy już wcześniej, to czy polski rząd poprze jego reelekcję czy nie, nie będzie miało większego znaczenia, ponieważ wszystko rozegra się w zakulisowych rozgrywkach największych frakcji w Parlamencie Europejskim.

ZOBACZ TAKŻE – Tusk dopnie swego? Jeśli wszystko pójdzie wg planu to sprzeciw polskiego rządu mu nie zaszkodzi

Jednak nawet jeśli Tuskowi nie uda się pozostać na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej to – jak zdradzili w rozmowie z mediami jego współpracownicy – były premier Polski nie zamierza wracać nie tylko do kraju, ale także do polskiej polityki.

Według jego najbliższych współpracowników, Tusk ma już plan zapasowy. Przy ewentualnej porażce w walce o reelekcję, obejmie inną – równie atrakcyjną – posadę za granicą. Współpracownicy Tuska nie zdradzają jednak czy będzie to posada unijna czy może w którymś z gospodarczych gigantów na rynku.

bh