UDOSTĘPNIJ
fot. flickr.com

Zakończyło się już czwartkowe przesłuchanie Donalda Tuska w sprawie nieprawidłowości podczas sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Po opuszczeniu przez niego budynku Prokuratury Krajowej w Warszawie rozmawiał z dziennikarzami. Głos w sprawie zabrał także Roman Giertych.

Pełnomocnik byłego premiera, kilka minut po zakończeniu przesłuchania umieścił na Twitterze wpis, który może przysporzyć Jarosławowi Kaczyńskiemu niemało kłopotów. Giertych chce sprawdzić, co prezes PiS wie odnoście toczących się postępowań, w których szef RE zeznawał.

– Występuję do Prok. Gen. z żądaniem ujawnienia, czy zapoznawał posła Kaczyńskiego z informacjami ze śledztw, odnoszącymi się do PDT – napisał mecenas Roman Giertych.

Decyzja spowodowana jest poprzednimi wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego dotyczącymi spraw, którymi zajmuje się prokuratura, a w których Donald Tusk zeznaje. Takie słowa Kaczyńskiego jak „Tusk ma się czego obawiać” mogą wzbudzić podejrzenia, że ograny sprawiedliwości nie działają autonomicznie, lecz pod naciskiem, jakby nie patrzeć, zwykłego posła.

– To potwierdza obawy bardzo wielu ludzi, że Jarosław Kaczyński marzy o takim wymiarze sprawiedliwości, który będzie wobec niego dyspozycyjny – tak o swoim położeniu mówił Tusk.

Ruch Romana Giertycha jest sporym ciosem w Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli ujawnione, informacje, których żąda pełnomocnik Tuska mogą sporo zamieszać i wpłynąć na wizerunek Prawa i Sprawiedliwości i jego prezesa.

ZOBACZ TAKŻE

źródło: wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również