UDOSTĘPNIJ

Do starć doszło na lotnisku w tureckim Bodrum, gdzie utknęło około dwustu Polaków. Ich przestój w tym miejscu był skutkiem podawania przez biuro podróży Wezyr różnych informacji na temat przybycia samolotu, który miał polskich turystów zabrać ze sobą do kraju.

Polacy starli się z policją po tym, jak zablokowali Brytyjczykom dojście do samolotu linii Pegasus Airlines. Sytuacja ta była wynikiem pomyłki – po naszych rodaków także miała przylecieć jednostka należąca do linii Pegasus, więc widząc lądujący samolot od razu skierowali się w jego kierunku.

Jednakże policja jeszcze przed incydentem chciała zatrzymać Polaków. Powodem miało być to, że turyści wręcz koczowali całą noc na lotnisku. Byli proszeni o opuszczenie placówki, oferowano im nawet spędzenie czasu oczekiwania w hotelu, lecz nie godzili się na żadne propozycje.

Pozostawali na lotnisku, gdyż biuro podróży Wezyr podawało coraz to nowe godziny wylotów. Oficjalną godziną miała być 19:30 w niedzielę, ale jak się okazało, samolot nie wylądował, a Polacy otrzymywali nowe wytyczne co jakiś czas. Dodatkowo drażniło ich to, że ani polski konsul, ani przedstawiciel biura Wezyr nie kontaktował się z koczującymi w Bodrum Polakami. Postanowili więc wziąć sprawy w swe ręce i sami poprosili o pomoc polskiego konsula w Stambule.

W końcu, kiedy ci czekali na jakąkolwiek informację o powrocie do kraju, z Polakami skontaktował się proszony wcześniej o pomoc konsul i przekazał, że ich odlot jest zaplanowany na godzinę 16:00. Okazało się, że informacja była prawdziwa, a samolot faktycznie przyleciał. Turyści opuścili niezwłocznie lotnisko, a już po 19:00 byli w Polsce.

Polub Pikio.pl, by być na bieżąco:

źródło: gazeta.pl, tvp.info
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również