UDOSTĘPNIJ
fot. flickr, wikimedia comons

Upada porozumie z Turcją, które do tej pory chroniło Europę przed kryzysem migracyjnym na nieznaną dotąd skalę. Europejscy politycy są wstrząśnięci konsekwencjami, jakie może przynieść zerwanie umowy, a Turecki rząd śmieje się im w twarz.

Prezydent Erdogan prowadzi wyjątkowo bezpośrednią, żeby nie napisać bezczelną politykę wobec krajów Unii Europejskiej. Dyktator wyzywa europejskich przywódców od nazistów i otwarcie próbuje wpływać na wyniki wyborów. Jednocześnie szantażuje UE setkami tysięcy imigrantów, którzy mogą zalać Europę.

– Jesteście tacy odważni, Europo? Jak chcecie, to otworzymy granice, będzie was zalewać 15 tysięcy migrantów miesięcznie – szydzi turecki minister spraw wewnętrznych.

Podczas kiedy Turcy nabijają się z Europejczyków, nasi liderzy pozostają całkowicie bezradni. Ilijana Jotowa, wiceprezydent Bułgarii przestrzega, że Unia musi natychmiast podjąć jakiekolwiek działania w związku z zachowaniem Turcji, która pogrążyła porozumienie migracyjne.

  – Turecki prezydent Recep Tayyipa Egogan wysuwa pogróżki wobec Unii Europejskiej. Nadszedł czas, żeby Unia Europejska  podjęła działania i przeanalizowała porozumienie migracyjne z Turcją sprzed roku – mówi Jotowa.

Polityk odniosła się także do kwestii zmiany porozumienia dublińskiego. Zgodnie z jego postanowieniami imigrantów należy odsyłać do pierwszego państwa unijnego, w którym zostali zarejestrowani. Takie rozwiązanie jest jednak fatalne dla krajów granicznych.

 – Ostatni wariant zmian zaproponowany przez KE nie przynosi ulg dla krajów granicznych takich jak Bułgaria, w których presja migracyjna jest najsilniejsza. Stanowisko Sofii w tej sprawie powinno być znacznie bardziej kategoryczne – podkreśla.

W opinii bułgarskiej wiceprezydent porozumienie nie tylko nie działa w części dotyczącej deportacji migrantów. Nie podejmuje się też żadnych działań, żeby powstrzymać falę ludzi docierającą do greckich wysp.

Wiceprezydent zaleca również ostrożność wobec Turcji i radzi unijnym politykom, żeby postępowali z Erdoganem twardo.

 –  Turecki prezydent prowadzi ostrą kampanię przeciw Niemcom. Użył środków, które w innej sytuacji byłyby niedopuszczalne – zauważyła.

Tymczasem niemiecki rząd wyraził oburzenie faktem, że Erdogan oskarżył Angelę Merkel o stosowanie „nazistowskich praktyk”. Turecki dyktator, o dziwo, specjalnie się nie przejął.

 

Zobacz również