UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, pixabay.com

Slim Zghal to znany w Tunezji bogacz. Mężczyzna jest właścicielem 5 hoteli, które w szczytowym momencie sezonu zapełniają się turystami. Niestety, zamachy, które miały miejsce w Tunezji w 2015 roku i rewolucja z przełomu 2010 i 2011 roku zniweczyła wszystko. Nie pomagają też Polacy, do których Zghal ma spory żal.

Jak tłumaczy szef sieci hoteli, turystyka w Tunezji była jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki tego kraju. Wszystko zmieniła jednak rewolucja i zamachy, jakie miały miejsce w 2015 roku. Od tamtego czasu turyści wolą wybrać inny kraj, który uchodzi za bezpieczniejszy.

Zghal przekonuje jednak, że Tunezja od tamtego momentu mocno zadbała o bezpieczeństwo. Obecnie na 600 turystów przypada około 30 ochroniarzy, którzy stale nadzorują, czy w pobliżu nie ma niebezpieczeństwa. Bogacz wskazał także, że bardzo niesprawiedliwe jest traktowanie Tunezji jako kraju niebezpiecznego. Jak wskazuje, do zamachów doszło ostatnio w Wielkiej Brytanii i Niemczech, a przed podróżą tam nikt nie ostrzega.

W tym właśnie kryje się ogromny żal, jaki Tunezyjczyk ma do Polaków. Zghal nie może zrozumieć, dlaczego polskie MSZ dotąd jeszcze ostrzega Polaków przed lotem do Tunezji. Polska jest jednym z  trzech krajów obok Wielkiej Brytanii i Holandii, który próbuje odwieść swoich obywateli od podróży do tego kraju. Z tego Brytyjczycy i Holendrzy zapowiedzieli już, że przestaną ostrzegać turystów w tym roku.

Tylko trzy kraje przestrzegają swoich obywateli przed wyjazdami do Tunezji: Wielka Brytania, Holandia, które niebawem zaprzestaną tego i niestety kraj, który jest nam bliski, czyli Polska. Nie rozumiemy, dlaczego polskie MSZ odradza swoim obywatelom spędzania urlopu w naszym kraju, a na stronie resortu nie widnieje żadne ostrzeżenie dotyczących np. wyjazdów do Niemiec. Jeśli chodzi o zamachy, to mogą się wydarzyć na całym świecie, ale Tunezja jest mniej narażona, niż kraje Europy Zachodniej – mówi Zghal.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również