UDOSTĘPNIJ
fot. Forbes

Jest tylko jedna rzecz trudniejsza od zmiany biegu historii w wieku 35 lat. Dokonanie tego w taki sposób, aby wiedzieli o tym naprawdę nieliczni.

Człowiek, który ofiarował Donaldowi Trumpowi fotel prezydencki rok przed kampanią nawet nie interesował się polityką – a przynajmniej sam tak twierdzi. Eric Schmidt, obecny CEO Google, nazwał go największym zaskoczeniem kampanii prezydenckiej. Zdaniem Forbesa, zmienił sposób w jaki przebiegać będą wszystkie następne wybory w USA. O kim mowa?

Poznajcie Jareda Kushnera – najbardziej tajemniczego człowieka Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Istnieje spora szansa, że nigdy wcześniej nie słyszeliście o Jaredzie Kushnerze. I dokładnie o to mu chodzi. Kushner nie rozmawia z prasą, nie wypowiada się publicznie i nie udziela wywiadów. Jedyny wyjątek zrobił po kampanii dla prestiżowego Forbesa i tylko dlatego możemy przybliżyć jego sylwetkę. W przeciwieństwie do swojego szefa, Kushner pozostaje dyskretny. To jego najgroźniejsza broń. 

Jego biuro jest do bólu schludne, a garnitury nienagannie skrojone i stonowane. W zestawieniu z – a jakże – perfekcyjnymi manierami oraz nieskazitelną opinią człowieka dyskretnego Kushner sprawia wrażenie kogoś, komu można ufać. Właśnie dlatego dał radę pozyskać do kampanii Donalda Trumpa ekspertów, którzy, pod wpływem gróźb ze strony innych polityków i  w obawie przed stratami wizerunkowymi, pod żadnym pozorem nie chcieli się na to zgodzić. Jaredowi Kushnerowi za każdym razem udawało się ich przekonać, że nikt nie dowie się o udziale w kampanii.

– W Waszyngtonie mówiono ludziom, że jeśli zrobią dla Trumpa cokolwiek, to już nigdy w życiu nie będą mogli pracować dla Republikanów. Mimo tego udało mi się zatrudnić genialnego eksperta od prawa podatkowego. Miał tylko dwa warunki: nikt się nie dowie i będziemy mu płacić podwójną stawkę – opowiada.

Jared Kushner jest mężem Ivanki Trump, najstarszej córki miliardera. Samo spowinowacenie z ówczesnym kandydatem na prezydenta nie gwarantowało jednak, że ten znajdzie dla Kushnera miejsce w kampanii, a już na pewno nie mogło zapewnić pozycji, jaką udało mu się do dzisiaj zdobyć. Zdolności Kushnera sprawiły jednak, że im szybciej Donald Trump przybliżał się do zwycięstwa w wyborach, tym większe 35-latek zdobywał wpływy. Zanim ktokolwiek zdążył się obejrzeć, Kushner był już odpowiedzialny za finanse kampanii i pisał Trumpowi mowy. 

Decyzja, która zmieniła bieg kampanii zapadła przy kanapce z McDonalda. Posilając się na pokładzie prywatnego samolotu miliardera, Kushner i Trump rozmawiali o tym, że kandydat republikanów nie wykorzystuje pełnego potencjału mediów społecznościowych. Choć Donald Trump jest znany ze swoich kąśliwych uwag na Twitterze, to prywatnie pozostaje dość staromodny, a od internetu woli gazety i telewizję. Kiedy Trump musi wysłać maila, to pisze go na kartce, po czym przekazuje asystentowi do zeskanowania. Właśnie dlatego, przy frytkach z McDonalda, zapadła decyzja o przekazaniu Kushnerowi kontroli nad mediami społecznościowymi.

Jared Kushner doskonale zna się na tym, co jest mu potrzebne. A jeśli nawet się nie zna, to bardzo szybko się pozna. Tak właśnie było w tym przypadku. Kushner błyskawicznie przeszedł kilka spersonalizowanych kursów marketingu. Ich efekty były naprawdę imponujące. Zanim Kushner objął stery w social media, Trump sprzedawał codziennie słynne czapki z napisem „Make America Great Again” (a także inne produkty promocyjne) o łącznej wartości 8 tysięcy dolarów. Kiedy zięć Trumpa wziął się za promocję, ta liczba wzrosła do 80 tysięcy, a czapki zyskały status ikony.

Dzięki umiejętnej strategi marketingowej najbogatsza osoba, która kiedykolwiek została wybrana na prezydenta tylko przez cztery miesiące otrzymała od wyborców 250 milionów dolarów w formie darowizn. W większości były to małe wpłaty dokonywane przez zwykłych ludzi.

Wspominana na początku dyskrecja przydała się nie tylko podczas pozyskiwania pojedynczych ekspertów. W ostatnich dniach kampanii, kiedy poparcie w stanach Michigan i Pensylwania powoli zaczynało przechylać się na stronę Trumpa, Kushner wyciągnął asa z rękawa. Nagle na terenie tych dwóch stanów tysiące wolontariuszy ruszyło w teren i chwyciło za telefony, a w telewizji ukazały się kompletnie nowe spoty marketingowe – wszystko to, aby w krytycznym momencie zapewnić sobie przewagę kluczowych elektorów z Michigan i Pensylwanii. Choć wydawałoby się to niemożliwe, cała akcja była utrzymywana przez Kushnera w tajemnicy aż do momentu jej rozpoczęcia i była szokiem dla sztabu Clinton. Efekt?

Kilka dni później, po ogłoszeniu wyników wyborów w Pensylwanii szef sztabu wyborczego Demokratów John Podesta wychodzi na mównicę. – Idźcie spać – powiedział wyborcom. 

45. prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki został Donald Trump. Zwycięstwo dał mu Jared Kushner.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również