UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

W ubiegłym tygodniu na szczycie G20 rozmawiali ze sobą Władimir Putin i Donald Trump. Tematem był konflikt w Syrii i cyberbezpieczeństwo. Amerykański prezydent w kontekście rozmów opublikował Tweet, którego interpretacja nie jest łatwa.

Spotkanie obu panów zostało ogłoszone jako sukces. Trump i Putin mieli zgodzić się co do wielu kwestii. Podniesiono także kwestię współpracy w ramach zapewnienia ochrony przed co raz to silniejszymi hakerami.

Fakt, że prezydent Putin i ja rozmawialiśmy o (wspólnej) jednostce ds. cyberbezpieczeństwa nie znaczy, iż myślę, że jej powstanie może dojść do skutku. Nie myślę – wstrzymanie ognia (w Syrii) jednak do skutku dojść mogło i doszło – pisze na Twitterze Donald J. Trump.

Moskwa próbuje ukryć poczucie bycia oszukaną. Rzecznik Kremla oficjalnie oświadczył, że wpis nie ma wpływu na stosunek prezydenta Rosji wobec jego amerykańskiego odpowiednika. Wcześniejsze komentarze wskazują jednak na inną reakcję strony rosyjskiej, która żywiła prawdziwą nadzieję na realną współpracę w tym zakresie. Komentatorzy z rosyjskiej prasy zwracają też uwagę na fakt, że w samych USA na prezydenta wywierana jest ogromna presja polityczna. Nie wiadomo też, jakie działania prezydent Stanów Zjednoczonych miał dokładnie na myśli.

Rosyjski „Kommiersant” pisze, że Rosja tweetom nie wierzy. Cytuje także wypowiedź rzecznika Kremla.

– Pozytywne jest to, że była konstatacja dotycząca wspólnej pracy w tym kierunku. O powstaniu takiej grupy rzeczywiście była mowa, a czy ona powstanie, czy nie, pokaże czas – stwierdził Dimitrij Pieskow.

źródło: interia.pl

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również