UDOSTĘPNIJ
źródło: pexels.com, pixabay.com

Ten mężczyzna dobitnie przekonał się, że nie należy nadużywać cierpliwości policji. 51-letni mieszkaniec Pensylwanii naprzykrzał się mundurowym, dzwoniąc pod numer 911, aż funkcjonariusze w końcu zawitali do jego domu. Finał tej historii Amerykanin zapamięta do końca życia.

Do zdarzenia doszło w piątek 26 maja. Wtedy to Larry Keiser, mieszkaniec Pensylwanii, stwierdził, że musi zadzwonić pod numer alarmowy 911. Zatelefonował więc i poinformował, że to nagły przypadek i chce porozmawiać z policjantem. Natychmiast połączono go więc z jednym z funkcjonariuszy.

Kiedy w końcu do telefonu oddelegowano policjanta, okazało się, że Keiser chce… pogadać i wyżalić się ze swojej trudnej sytuacji rodzinnej. Mężczyzna przyznał też, że uprzednio wypił kilka piw. Policjant nie kontynuował więc rozmowy z pijanym 51-latkiem i się rozłączył. Wtedy jednak Larry zadzwonił kolejnych 5 razy.

Po namierzeniu jego sygnału wysłano do jego domu patrol policji. Funkcjonariusze mieli pouczyć Amerykanina, że takich rzeczy się nie robi, a numer 911 jest tylko dla ludzi znajdujących się w niebezpieczeństwie. Pijany mężczyzna przyznał im rację i przeprosił.

Chyba jednak szybko zapomniał o pouczeniu, gdyż już minutę po tym, jak policjanci opuścili jego dom, Keiser znów dzwonił pod 911. Wtedy to patrol, który był u niego chwilę wcześniej, znów do niego zawitał. Tym razem jednak mężczyznę aresztowano. Niebawem stanie przed sądem za swoje wygłupy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również