UDOSTĘPNIJ
fot. Facebook/George Cadman

O tym, że rodzice 7-letniego Juliana Cadmana poszukują syna, informowaliśmy w piątek. Wówczas o sprawie zaginionego chłopca było bardzo głośno, a pomocy w poszukiwaniu malucha udzieliło wiele osób. Dopiero po dwóch dniach udało się ustalić, co się stało z małym Australijczykiem.

Przypomnijmy, że mały Julian przyjechał ze swoją mamą do Barcelony na wakacje. Kiedy zwiedzali miasto, miejsce miał zamach terrorystyczny. Rozpędzony samochód jechał wprost na Australijkę i jej 7-letniego syna. Wówczas rozdzielili się – po zamachu matka trafiła do szpitala w stanie ciężkim, a mały Jullian został uznany za zaginionego.

Dopiero dzisiaj okazało się, że niezidentyfikowane dotąd zwłoki chłopca w wieku Juliana spoczywają w kostnicy. Poproszono rodzinę chłopca o przyjrzenie się ciału. Najbliżsi nie mogli powstrzymać rozpaczy, kiedy okazało się, że właśnie znaleźli małego Juliana. Jak się okazuje, malec nie zdołał zbiec z trasy pędzącego pojazdu zamachowców i zginął w trakcie ataku.

Rodzina 7-latka już wydała specjalne oświadczenie do mediów. Zwróciła się w nim z podziękowaniami do wszystkich, którzy pomagali znaleźć małego Australijczyka.

– Julian był kochany i uwielbiany przez naszą rodzinę. Zabrano go od nas, gdy podziwiał Barcelonę ze swoją mamą. Był pełnym energii, wesołym i wiecznie uśmiechniętym chłopcem. Czujemy się zaszczyceni, że był w naszej rodzinie. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli w poszukiwaniach Juliana – poinformowała rodzina w oficjalnym oświadczeniu.

źródło: wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również