UDOSTĘPNIJ

Jak powszechnie wiadomo, panująca nad Rzeczpospolitą Polską organizacja (a może nawet państwo) o nazwie „Unia Europejska” wkłada bardzo wiele wysiłku w celu legitymizacji swojej władzy. Ów wysiłek wiąże się również z niespotykanymi wydatkami na rozmaite kampanie propagandowe. Praktycznie przy okazji każdej, nawet najmniejszej inwestycji możemy dowiedzieć się jak duża część została „sfinansowana” ze środków unijnych. Oczywiście nie wspomina się równocześnie, że aby miłościwa Unia „dała” nam pieniądze musimy najpierw odpowiednio zasilić pulę unijnego budżetu. Nie zważając na to autorzy projektów przy każdym odnowionym chodniku stawiają tablice informujące obywateli  jak bardzo mają być wdzięczni Wielkiemu Bratu – UE. Analogiczną rolę w czasach PRL pełnił Związek Radziecki, który także przedstawiany był jako główny podmiot pomagający utrzymać polską gospodarkę i będący gwarantem wspaniałego poziomu życia.

Jednym z najważniejszych nośników propagandy w PRL – u były kroniki filmowe. Podczas ostatniej kampanii „Unia Europejska – Pracujemy dla Ciebie” jeden ze spotów w swojej formie bezpośrednio nawiązuje do kronik filmowych, co złośliwie można skomentować jako zdemaskowanie sympatii i inspiracji twórców. Oficjalnie najnowsza akcja propagandowa ma na celu informowanie obywateli o korzyściach płynących z dobrodziejstw Unii. Pojęcia „propaganda” używam celowo, gdyż w przeciwieństwie do public relations działania o charakterze propagandowym cechują się jednostronnością lub wysoką asymetrycznością przekazu. Byłbym w stanie zmienić zdanie jedynie, gdyby w przypadku kampanii „Pracujemy dla Ciebie” zastosowano platformę umożliwiającą prawdziwą wymianę poglądów odnośnie poczynań UE. Taka inicjatywa jednak nigdy nie powstanie, gdyż osoby odpowiedzialne za wizerunek instytucji unijnych doskonale wiedzą, że zostałyby „zmasakrowane” lub „zmasakrowane” przez internautów, których świadomość społeczno – ekonomiczna systematycznie wzrasta.

Rozmaitych unijnych działań indoktrynacyjnych na przestrzeni ostatnich lat było tak wiele, że trudno je wszystkie zapamiętać, lecz w sposób wyjątkowy utkwił mi pamięci materiał emitowany przez TVP, w którym Czesław Mozil oprowadzał telewidzów po rodzinnym Zabrzu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że średnio co kilkanaście sekund znany muzyk zaznacza,  jak wiele zabrzanie zawdzięczają ukochanej Unii Europejskiej. Proszę uwierzyć, że zachwytów nad Unią nie było końca, przez co materiał wyglądał z mojej perspektywy na kabaret, przy którym rzeczywiście uśmiałem się do łez.

Ostatnią kwestią jaką chciałbym omówić w niniejszym artykule jest temat propagandy, która prowadzona była przy okazji referendum akcesyjnego w 2003 roku. Rządząca wówczas postkomunistyczna koalicja SLD – UP, wykorzystując swoje doświadczenie bez większego kłopotu przekonała „statystyczną większość” do zagłosowania za utratą suwerenności III RP.  Warto wspomnieć także o wykorzystywanych wówczas metodach „promowania idei integracji europejskiej”. Oprócz konwencjonalnych spotów i plakatów organizowano rozmaite marsze poparcia. Mało kto pamięta jednak, że aby je zapełnić masowo ze szkół wyciągano dzieci. Doskonale pamiętam jak z innymi dziećmi z mojej podstawówki w rodzinnym Gnieźnie maszerowałem dzielnie z niebieskim balonikiem z logo „TAK w referendum!”. Po latach wstyd określam jako niewielki, gdyż udział w marszu był obowiązkowy, a miałem wówczas jedynie 10 lat, więc jak „kot w worku” szedłem ulicami miasta będąc nieświadomym niczego trybikiem w propagandowej machinie… ;-)

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSejm nie zajmie się w tej kadencji blokowaniem pornografii w internecie
Następny artykułDżihadyści zniszczyli 4 średniowieczne meczety!
Daniel Górny

Absolwent socjologii na UAM w Poznaniu, od wielu lat konserwatywny liberał. Interesuje się kwestiami związanymi z mediami, socjologią gospodarki oraz szeroko pojętą zmianą społeczną.

Zobacz również