UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com/adzgb, flickr.com

Posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus, była gościem porannego programu Roberta Mazurka w RMF. Dziennikarz postanowił odnieść się do wcześniejszych słów Scheuring-Wielgus, która zaznaczała, że „posłowie Nowoczesnej wnieśli do Sejmu swoje doświadczenie i sukcesy”. Po krótkiej rozmowie zarzucił posłance „uprawianie propagandy”.

Mazurek postawił Scheuring-Wielgus w ogniu pytań. Dziennikarz postanowił sprawdzić na ile jej słowa o merytorycznych posłach są prawdziwe. Zapytał deputowaną Nowoczesnej o liczbę posłów potrzebnych do podpisania wniosku o wotum nieufności dla rządu. Ta odpowiedziała, że 46 podpisów wystarczy, ale już zaraz dziennikarz poprawił ją, zaznaczając, że wymaganych jest 69. Chwilę później zapytał o poziom bezrobocia w Polsce. Posłanka pewnie odpowiedziała, że 13%. Mazurek przypomniał Scheuring-Wielgus, że bezrobotnych w Polsce jest obecnie 8,5% obywateli. Zaznaczył przy tym, że to najniższa stopa od 26 lat.

Z krótkiego testu na wiedzę Mazurek zmienił temat na 500+. Podkreślił, że bardzo niskie bezrobocie dyskwalifikuje doniesienia o masowym odchodzeniu przez kobiety z pracy. Inaczej sądziła jednak Scheuring-Wielgus. Ta stwierdziła, że „pewien mieszkaniec spod Siedlec” poinformował ją, że przez 500+ 80 kobiet wolało przejść na bezrobocie. Jasno podkreśliła przy tym, że „to ważny głos ważnego mieszkańca”. Mazurek nie krył rozbawienia.

 – Pani opowiada o tym, że jeden pan coś powiedział i pani, poseł na Sejm RP, w związku z tym wygłasza to później w radiu jako potwierdzony fakt, na litość boską, halo, tu ziemia. To hasła propagandowe, nie fakty – mówił Mazurek.

Posłanka Nowoczesnej posłużyła się tak zwanym dowodem anegdotycznym, którego wartość z punktu widzenia logiki jest niemal zerowa.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również