UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Platforma Obywatelska, pexels.com

Zła passa lidera Komitetu Obrony Demokracji trwa nadal. Kijowski zdecydowanie początku tego roku nie może zaliczyć do udanych. Znów bowiem zanosi się na aferę z jego udziałem i pieniędzmi w tle. Tym razem chodzi o akcję crowdfundingową, jaka miała rozwiązać finansowe problemy Kijowskiego.

2. lutego na stronie crowdfundingowej gofundme.com rozpoczęto akcję pod nazwą „Wspieraj KOD”. Jak wyjaśniono, zbiórka 55 tys. dolarów miała zakończyć ostatecznie problemy Kijowskiego z zaległymi alimentami. O zbiórce dowiedzieć się miał 12. lutego, a już dwa dni później odciął się od niej oficjalnie. W międzyczasie pojawiła się kolejna zbiórka, tym razem na pomagam.pl. Udało się zebrać jedynie kilka złotych i akcję zamknięto.

 – To prosta, a zarazem wyjątkowa akcja, która zamyka temat alimentów i faktur Mateusza. (…) Wystarczy, że co czwarty z nas wpłaci złotówkę lub udostępni ten apel i temat alimentów Mateusza zostanie zamknięty – czytamy na stronie zbiórki na gofundme.com.

Dziennikarzom Wirtualnej Polski udało się jednak dotrzeć do korespondencji Kijowskiego z twórcą akcji na gofundme.com, Oksaną Lasecką. Okazuje się, że lider KOD wiedział znacznie wcześniej o prowadzonej dla niego zbiórce i sugerował, by akcja „mniej rzucała się w oczy”. Miał nawet przekazać Laseckiej kontakt do bydgoskiego działacza KOD, Krzysztofa A., który zajmował się „akcją dotacją”, mającą na celu spłatę zadłużenia Kijowskiego. Od wszelkich zbiórek odciąć się miał dopiero wtedy, kiedy okazały się fiaskiem.

Kijowskiemu przestają też wierzyć nawet jego współpracownicy. Ci zarzucają mu, że próbował zwalić ciężar swoich problemów na zwykłych ludzi, którzy wyłożyliby pieniądze na niego. Podkreślają, że niezrozumiały jest też fakt, dlaczego skoro dowiedział się 12. lutego o zbiórce, zwlekał z oświadczeniem dwa dni.

 – Kijowski zmyśla. To prawda, on z tego pieniędzy nie brał, nie jest taki głupi, ale ludzie mu donosili o wszystkim wcześniej. Sądzę, że zbagatelizował wydarzenie, chciał zobaczyć, jak się rozwinie. Nawet przyjmując za prawdę to, co pisze, dlaczego potrzebował aż dwóch dni, żeby odciąć się od nieautoryzowanej zbiórki z jego wizerunkiem? Na co czekał? – pyta działacz KOD z Mazowsza.

źródło: gofundme.com
źródło: facebook.com/Kijowski.Mateusz

Po nagłośnieniu sprawy w sieci, Kijowski po raz kolejny odciął się od zbiórek. Oświadczył, że „nigdy za jego wiedzą nie prowadzoną zbiórek na jego rzecz” i „nigdy nie popierał takiej akcji”. Całą akcję określił natomiast jako „prowokację dziennikarzy z wykorzystaniem osób, które wydawały mu się życzliwe”.

źródło: facebook.com/Kijowski.Mateusz

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również