UDOSTĘPNIJ

Przy okazji wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej politolodzy spekulowali, że będzie to początek rozpadu wspólnoty. Okazuje się, że mogą mieć rację, ponieważ w kolejce ustawiają się następne państwa.

Początkowo po referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej mówiło się, że następne w kolejce będą Francja i Holandia, w których coraz większe szanse na wygraną mają formacje prawicowe i antyimigranckie. Jak się jednak okazuje, to wcale nie wspomniane kraje najpewniej opuszczą wspólnotę europejską w najbliższym czasie.

Większe niepokoje – i to bez diametralnych zmian przy władzy na antyeuropejskie jak ma to miejsce we Francji i Holandii – panują w Grecji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii i Cyprze.

W przypadku każdego ze wspomnianych krajów występuje albo konflikt interesów z Unią Europejską, albo społeczeństwo ma dosyć silnego wpływu wspólnoty na wewnętrzne sprawy państw.

W przypadku Grecji (oraz sąsiedniego Cypru, którego gospodarka jest uzależniona w ogromnej mierze od większego sąsiada) jest to naturalnie, trwająca już 7 lat katastrofa gospodarcza i brak porozumienia w tej sprawie z europejskimi władzami. Podobnie jest w przypadku Włoch, gdzie sytuacja jest tak tragiczna, że Włosi zaczęli imigrować za pracą do sąsiedniej Albanii – i nie pomagają tutaj naciski ze strony UE, która żąda od włoskich władz jeszcze większych cięć, oszczędności i podatków. Nie inaczej sytuacja ma się w Hiszpanii i Portugalii, gdzie wciąż panuje ogromne bezrobocie na poziomie ponad 20% (po sporym spadku w ostatnich latach i miesiącach).

Inaczej ma się w przypadku Irlandii, która chce odejść z UE głównie ze względu na Brexit. Tamtejsze władze wolą ścisłą współpracę polityczną i gospodarczą z sąsiednią Wielką Brytanią niż z Unią Europejską.

W każdym z wymienionych państw narastają ogromne nastroje antyunijne i społeczeństwo domaga się coraz częściej opuszczenia wspólnoty. Jeśli tak się stanie – a według politologów to jedynie kwestia czasu – to z pewnością zatrzęsie to posadami Unii Europejskiej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również