UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/drPutek

Ruszyła kolejna promocja w Lidlu. Znów powróciły tam torebki ekskluzywnej marki. To znów oznacza tłum klientów przepychających się i walczących o każdą sztukę. Niezwykłe zachowania ludzi znalazły wreszcie naukowe wytłumaczenie.

W sobotę znów w Lidlu można w zaskakująco niskiej cenie kupić torebki marki Wittchen. Poprzednim razem promocja ta skończyła się burdami w sklepie, zniszczonymi torebkami, wyrywanymi sobie z rąk i prześmiewczymi filmikami na Youtube’ie.

Profesor Grzegorz Mazurek, ekspert ds. marketingu wyjaśnia fenomen szokującego zachowania klientów w przypadku takich promocji. Jego zdaniem sprawa ta wcale nie jest żadnym sekretem. Nie jest też żadną nowością, tylko w wyniku postępu mamy teraz smartfony, za pomocą których możemy nagrywać takie zdarzenia i na bieżąco wrzucać filmy w Internet.

– Tak agresywne wyprzedaże wyzwalają w klientach pierwotne instynkty zdobycia czegoś wyjątkowo wartościowego, a osiągalnego dzięki wyjątkowo atrakcyjnej ofercie cenowej. […] To już zbadany od dawna fenomen rzadkości – im coś rzadsze, tym bardziej pożądane. […] Takie czasy powiedzą niektórzy, inni, że zawsze tak było. Tylko teraz dzięki nagraniom ze smartfonów i mediom społecznościowym widzimy pierwotne instynkty ludzkie jak w soczewce – wyjaśnia Mazurek.

Ekspert podkreśla, że zysk sklepu na takiej promocji może być ogromny, chociaż na sprzedaży ekskluzywnych torebek w niskich cenach sklep może w ogóle nie zarobić.

Domyślam się, że Lidl nawet na tym nie zarabia. W rzeczywistości chodzi o coś innego – podkreśla ekspert. – Torebkami chce ściągnąć do siebie jak najwięcej klientów, którzy normalnie poszliby do swoich ulubionych sklepów lub nie poszliby do sklepów wcale. Torebek oczywiście nie starczy dla wszystkich, ale to nie szkodzi. Jak już klientka wejdzie z koszykiem, to przy okazji kupi masło za 6,99 zł, bułki i szynkę. To już produkty z normalną marżą – dodaje.

Kandydatki Miss Polonia 2017 w bikini - która podbije serca Polaków?


Tak żyje Andrzej Duda [ZDJĘCIA]

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również