UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/Meteorologist Damian Nowicki

To przechodzi ludzkie pojęcie. Kolejna afera związana z organizacją Opola może pogrzebać TVP już doszczętnie. Jeśli tylko te informacje się potwierdzą, to może być koniec Jacka Kurskiego.

Po klapie frekwencyjnej podczas jubileuszowego występu Jana Pietrzaka Telewizja Polska postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Według doniesień medialnych w niedzielny wieczór, podczas kończącego Festiwal „after party” na widownię wyszła z zaplecza grupa ludzi nietypowych dla tego typu imprezy.

Widzowie, którzy nagle pojawili się na widowni opolskiego amfiteatru, odstawali od reszty nie tylko wiekiem, ale też entuzjazmem. W przeciwieństwie też do reszty widzów – znali na pamięć teksty wszystkich piosenek. Kiedy chciało się do nich podejść – drogę zagradzała ochrona.

Media komentują sprawę jednoznacznie. To statyści, których zatrudniła Telewizja Polska po to, by na ekranach telewizorów widać było entuzjastyczną widownię. Ten ruch miał służyć temu, by uciszyć głosy o małej frekwencji podczas festiwalu.

Także Jacek Kurski, który jako prezes TVP był organizatorem Festiwalu w Opolu, unikał wychodzenia na scenę lub zasiadania na widowni. Zapewne wciąż miał w pamięci zeszłoroczne Opole, na którym został przez widownię wygwizdany.

Źródło: rp.pl

Największe seksskandale w polityce [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również