UDOSTĘPNIJ

Dziennikarze, którzy od dłuższego czasu zajmują się wyjaśnianiem afery podsłuchowej oraz próbą dotarcia do kolejnych nagrań, zainteresowali się znacząco faktem, iż po dojściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości sprawa w ogóle nie ruszyła z miejsca. Chociaż politycy partii rządzącej przed wyborami zarzekali się, że od razu zajmą się wszystkimi związanymi z nią kontrowersjami, okazało się to pustymi obietnicami. Wyborcy zastanawiają się więc, dlaczego tak właśnie się stało.

Politycy PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim bez wątpienia zyskali na aferze podsłuchowej i znaczącym spadku zaufania do ówczesnej władzy po jej wypłynięciu. Niektórzy twierdzą więc nawet, że mogli mieć w niej swój udział. Nie ma na to oczywiście konkretnych dowodów, jednak niektóre wydarzenia z ostatnich lat, wcześniej zdające się zbiegiem okoliczności, teraz rzucają całkowicie nowe światło na sprawę.

Oprócz faktu, iż PiS nie zdecydowało się na powołanie upragnionej komisji śledczej oraz wznowienie zamkniętych postępowań, uwagę mediów przyciągają przede wszystkim zaskakujące awanse osób związanych ze sprawą. Jak się bowiem okazuje, posiadający wiedzę na temat nagrań Falenta dzielił się nią m.in. z członkami ABW, czy CBA. Oni nie przekazali jej szefostwu, za co zostali swego czasu ukarani. Gdy PiS doszło do władzy, niektórzy z nich otrzymali jednak bardzo wysokie stanowiska w CBA. Ma to rzekomo wskazywać na fakt, iż awanse były swego rodzaju nagrodą za działanie na korzyść partii kilka lat temu.

Obecnie rządzące ugrupowanie miało wpływać także na sposób ujawniania taśm. Według dziennikarzy nieznany wciąż z nazwiska polityk PiS miał mieć udział w przekazaniu nagrań m.in. tygodnikowi „wSieci” sprzyjającemu partii.

Z czasem wokół sprawy narasta coraz więcej kontrowersji. Jeśli reszta ujawnianych co jakiś czas nagrań nie odnajdzie się, kolejne wybory mogą także upłynąć pod znakiem odtajniania starych rozmów, a to realnie podwyższy szanse PiS na kolejne zwycięstwo.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również