UDOSTĘPNIJ

To jest zatrważające, pacjentki muszą to robić, bo nie mają innego wyjścia. W Polsce martwe płody wysyła się pocztą i tak też również wracają.

Niewiarygodne, że takie rzeczy dzieją się w Polsce. Kobiety, które poroniły przed 10 tygodniem ciąży, muszą same zapłacić kilkaset złotych za badania genetyczne, które są niezbędne do uzyskania zaświadczenia z ZUSu, aby pochować płód. To musi być ciężka decyzja dla obojga partnerów, żeby zdecydować się na taki krok.

Żeby wykonać badania, trzeba dostarczyć płód do laboratorium. W tym celu trzeba zapakować ciało w paczkę i wysłać pocztą. Po przebadaniu, szczątki zazwyczaj są odsyłane w dokładnie taki sam sposób.

 Nie da się opisać słowami tego, że to rodzina musi wydawać płód w pudełeczku i kartoniku. Oraz odbierać go jak przesyłkę z Allegro. Nie da się opisać słowami, co czuje człowiek, odbierając paczuszkę od kuriera – pisze w liście do redakcji „Gazety Wyborczej” pan Przemysław, którego żona niestety poroniła.

Mężczyzna opisuje również sytuacje po samym porodzie. Jak piszę, jego żona po poronieniu leżał na sali z innymi matkami, które czekały na poród. Osoba pogrążona w smutku musiała przebywać z przyszłymi szczęśliwymi matkami. Nie zaproponowano jej nawet rozmowy z psychologiem. „Leżała tam jak jakiś odpad, który tylko przeszkadza” – podsumowuje pan Przemysław.

Są środowiska, które walczą z tym procederem. Iwona Gałązka, jedna z opolskich działaczek na rzecz praw kobiet, komentuje całą sytuacje tak:

– Mamy państwo, które bardzo mocno stawia na ochronę nienarodzonych dzieci, ale w momencie, w którym poród kończy się nieszczęściem, odcina się od tragedii i pomocy -komentuje.

Źródło gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również