UDOSTĘPNIJ

Do odrażającego aktu ludobójstwa doszło w Południowym Sudanie. Organizacje praw człowieka biją na alarm. Sprawa spotkała się niestety z obojętnością opinii publicznej w Europie.

Organizacja Save the Children opublikowała we wtorek relacje tysiąca ocalałych, którym udało się schronić na terenie sąsiedniej Ugandy. Są oni przerażeni i na skraju wyczerpania. Jak donosi agencja Reuters to, co zobaczyli przechodzi ludzkie wyobrażenie.

Sudan jest krajem chrześcijańskim. Obecnie trwa tam wojna domowa, która przypomina krwawą łaźnię. Według zeznań świadków wojsko wdziera się do domu cywilów, dokonując masowych egzekucji za pomocą noży i maczet. Pojawiają się makabryczne opisy dokonanych zbrodni takich jak podrzynanie gardeł kobietom i niemowlętom, oraz topienie dzieci przywiązanych do zwłok matek.

90% uciekinierów stanowią kobiety i dzieci, które były świadkami mordów na swoich krewnych.

 – Wiele razy widziałam jak żołnierze przywiązują sznurkiem dzieci do trupów matek i wrzucają do rzeki. Zabijają wszystkich po kolei. Robią to, żeby zaoszczędzić amunicję – mówi Sylwia, lat 31, której udało się uciec wraz z 2 – letnim dzieckiem, które znalazła nagie i wycieńczone z głodu w rowie.

Pojawiają się również liczne doniesienia o gwałtach i torturach.

 – Świadectwa zbrodni, które do nas docierają są bardzo straszne. – mówi szef sudańskiego wydziału Save the Children, Pete Walsh.

Wojna domowa w Sudanie trwa od 2013 roku. Miała ona miejsce tuż po tym, jak katolicka, południowa część Sudanu ogłosiła niepodległość i odłączyła się od muzułmańskiej północy.