UDOSTĘPNIJ

Obecnie prawie wszyscy podniecają się aferą taśmową. Spodziewałem się czegoś podobnego, może nie w tym czasie, ale to było oczywiste, że afera jakaś wybuchnie. A bo to jedna taka się zdarzyła w naszej cudownej Rzeczpospolitej? Nie. Więc kiedy nasz premier najdroższy, bez cudzysłowu gdyż faktycznie jego rządy nas najdrożej wynoszą, tworzy kolejne afery, postanowiłem ponownie i po raz ostatni zwrócić oczy na innego bohatera RP, popularnie zwanego JKM.

Zastanawia mnie bowiem, jak to jest możliwe, żeby ktoś głosił takie poglądy, jakie zalewają nas, gdy prezes Kongresu Nowej prawicy otwiera usta. Oczywiście, mamy demokrację, więc każdy ma prawo do głoszenia tego co chce, chyba, że jest to niezgodne z prawem stanowionym. Wszak, jak to mówił Sokrates w Platońskim ?Państwie?, w demokracji ludzie mają najwięcej wolności, zwłaszcza politycznej i światopoglądowej. Więc przychodzi taki JKM i zaczyna mówić swoje: wychwala XIX wiek, jako złoty wiek kapitalizmu, jako dosłownie raj w dziejach ludzkości, który zniszczyli socjaliści, gloryfikuje monarchię oświeconą, ponieważ demokracja to ustrój niewolniczy, postuluje całkowicie wolny rynek jako remedium na wszelkie problemy, które wywołali ci źli czerwoni. Jest cała masa różnorakich kwiatków, które są ideologicznym dziełem prezesa Kongresu Nowej Prawicy, które sprawiają, że w oczach społeczeństwa wygląda on na wielkiego zwolennika liberalizmu. Zresztą, Korwin sam siebie określa mianem konserwatywnego liberała, więc teoretycznie coś powinno być na rzeczy. W oczach społeczeństwa prezes KNP wygląda na oszołoma, który chce desocjalizacji kraju. Nie zgadzam się.

Uważam, że Krowin nie jest ani prawicowcem, ani zwolennikiem kapitalizmu, ani liberałem. Podejrzewam, że JKM jest rewolucyjnym komunistą. To wszystko, co robi, mówi, co stara się przekazać, jest świadomym i celowym działaniem. Prawie doskonale zaplanowanym. Wszystko co robi Mikke wskazuje na to, że jego dążeniem jest, aby w kraju wybuchła rewolucja, mająca na celu wprowadzenie ściśle socjalistycznego systemu władzy. Inaczej działania Korwina wydają się być bez sensu. Chociażby wspomniane wcześniej wychwalanie XIX wieku. Przecież to właśnie w tym wieku, jako konsekwencja wręcz krwiożerczego systemu, powstawały na masową skalę, niczym grzyby po deszczu, wszelkie ruchy socjalistyczne. Piszę ruchy socjalistyczne, ponieważ prezes KNP ma tendencje do sprowadzania całej różnorodnością socjalistycznej do jednego ?złego? socjalizmu. Wiek XIX był jednym z najbardziej potworniejszych, zwłaszcza jeżeli chodzi o relacje człowiek pracujący ? pracodawca. Jedno z twierdzeń Korwina głosi, że w XIX wieku robotnik był w stanie utrzymać niepracującą żonę i szóstkę, albo nawet dwunastkę dzieci. Jest to niebywałe kłamstwo, o czym pisze chociażby Karol Marks w Kapitale. Niemiecki filozof dość dokładnie opisuje warunki mieszkalne pracujących dzieci, które tyrały przez 12 albo i więcej godzin, a później bez możliwości załatwienia potrzeb fizjologicznych jak potrzeby czystości, spały w gromadzie ośmiu albo dwunastu w mieszkaniu, które docelowo było dla osób czterech. Piękny przykład dla wszystkich wyznawców XIX wieku. Marks prognozował również, że jeżeli stan nie ulegnie poprawie, prędzej czy później dojdzie do rewolucji, zwłaszcza w krajach rozwiniętych. Stopień wyzysku jednak został zmniejszony, dzięki ruchom robotniczym, o czym nie zawsze pamiętają ci, który najwięcej korzystają z tego dorobku. Nadal jednak nie jest dobrze. Tym czasem, pojawia się człowiek, który mówi, że XIX wiek jest wzorem do naśladowania. Nasuwają się trzy wnioski: albo ktoś, kto wychwala ten okres w dziejach ludzkości jest szalony, ma w pogardzie ludzi, albo ma socjalistyczny plan. Przyjmuję tą trzecią opcję, ponieważ wątpię, aby z wykształcenia filozof był szalony, albo gardził ludźmi do tego stopnia, że chce powrotu XIX wieku.

Druga sprawa, monarchia. Pan prezes mówi o demokracji, jako ustroju niewolniczym, a jednocześnie gloryfikuje monarchię, jako idealny, wymarzony ustrój państwowy. Znowu powtórka z historii. Skoro monarchia była tak wspaniała, tak wolnościowa, to dlaczego ludzie zaczęli obalać władze królewskie albo na drodze rewolucji, albo ograniczając zakres królewskiej władzy do funkcji reprezentatywnej? Czy znowu mam wierzyć, że prezes wierzy iż z powodu dobrobytu ludziom się w głowach poprzemieszało i z nudów obalili monarchię? No nie. Prezes wielokrotnie twierdził, że władza królewska miała i co ważniejsze, znała swoje granice. Ciekawe. Chyba JKM nie zna pewnego prawa, jak ius primae noctis. Przykład drastyczny, ale prawdziwy, wbrew temu, co wielu ?historyków? usiłuje wmówić. A żeby jeszcze dokładniej pokazać szaleństwo monarchii, cesarz Kaligula jest idealnym przykładem, o którym z pewnością każdy powyżej gimnazjum miał wykładane na lekcji historii, dlatego nie muszę powtarzać. Ktoś powie, że przecież raz zdarza się taki cesarz, raz inny, może być gorszy, może być lepszy, natomiast demokracja jest zawsze zła. Nieprawda. Gdyby tak w istocie było, Związek Szwajcarski rozpadł by się w pierwszym pokoleniu swojego istnienia. Nie jest istotne, jaki jest ustrój, czy jest to monarchia, czy demokracja, młody Marks twierdził, że ustrój państwowy i jego charakter jest obrazem społeczeństwa. Czyli jeżeli biorąc pod uwagę bieżącą sytuację z aferami, machlojkami i całym politycznym bardakiem, o naszym społeczeństwie nie świadczy to dobrze. Równie niedobrze świadczy to, że zamiast zwekslować rząd i rozliczyć tych, którzy działali na szkodę państwa, naród jak potulne baranki pozwala na dalsze trwanie takiej patologicznej sytuacji. Wracając jednak do monarchii, nawet w Piśmie Świętym, które przez konserwatywnego liberała powinno być dobrze znane, jest napisane, że monarchia to ustrój niewolniczy, gdzie ludzie podlegają jednemu człowiekowi. Było to napisane w momencie, kiedy Izraelici wzorem innych narodów chcieli mieć króla, zamiast trwać w demokracji, jaki stanowił system sędziów. W każdym razie, Korwin postuluje wprowadzenie systemu niewolniczego. I tutaj znowu powstaje impas. JKM kieruje się szaleństwem przy takim postulacie, albo żywi głęboka pogardę do ludzi, albo ma socjalistyczny plan. Przyjmuję tą trzecią opcję, ponieważ wątpię, aby z wykształcenia filozof był szalony, albo gardził ludźmi do tego stopnia, że chce powrotu niewolniczego ustroju.

Ostatnim zwracającym uwagę postulatem jest wolny rynek. Korwin postuluje całkowicie wolny od wszelkich ograniczeń i regulacji rynek. Jest jeden problem. Takiego rynku nie ma. Istnienie w obecnej sytuacji wolnego rynku, jest uprawianiem taniej demagogii. Taniej i płytkiej. Dotyczy ona też umów o pracę, płacy minimalnej i wielu innych rzeczy. Sprawa jest dość prosta. Korwin twierdzi, że jeżeli zlikwiduje się kodeks pracy, umowy o pracę i wszelkie zdobycze ruchów robotniczych, ceny będą niskie, a ludzie zarabiali przyzwoicie, ponieważ pracodawcy będą podnosić pensje pracownikom, a towary będą tanie. Problem z takim myśleniem polega na tym, że jest to marzenie. Gdyby tak było, osoby zatrudnione na umowę ? zlecenie, ze względu na niższe opodatkowanie, powinny zarabiać więcej, niż zatrudnieni na standardową umowę o pracę. Tak się jednak nie dzieje. Wręcz przeciwnie. Bardzo często na tych umowach zarabia się w granicach 1000 złotych lub 1200, w dodatku bez żadnych świadczeń, jakie są związane z umowami o pracę. Jest to coś, co przeczy logice JKMa. Pracodawcy, przedsiębiorcy, wcale nie są tacy dobrotliwi i szczodrzy, jak to chce widzieć chociażby Ayn Rand, której gloryfikacja tej grupy ludzi sięga niebywałych rozmiarów. Praktycznie większość pracodawców, zwłaszcza tych monumentalnych, globalnych, jeżeli ma możliwość oszczędzania na płacach, robi to. Znane przykłady są chociażby z polskich specjalnych stref ekonomicznych, jak na przykład protesty pod fabrykami LG w Biskupicach Podgórnych. Pracującym w fabryce zaczęto obcinać pensje, wydłużać czas pracy, nie zwracać uwagi na szkodliwe warunki. Pensja na rękę dla większości pracowników wynosi 1100 złotych. Podobna rzecz ma się w Stęszewie, gdzie działa fabryka produkująca kołpaki. Ludzie pracują od poniedziałku do niedzieli, najczęściej na kilka zmian, kadra kierownicza to w całości rodzina, w większości bez wykształcenia, którzy nie robią nic, nawet nie przestrzegają podstawowych zasad bhp. Znany przykład z hali produkcyjnej, gdzie ?kierownik? chodzi z zapalonym papierosem w ręku, gdy dookoła same opary lakierów. Cud, że nie wybuchło. Gdy zaś zjawia się kontrola, następuje sprzątanie, wietrzenie, przyciszanie hałasu, aby zmieścić się w normie. Po kontroli, wszystko wraca do starego porządku. Tacy dobrzy ci przedsiębiorcy. W dodatku straszą zwolnieniami i wprowadzają prawie wojskowy rygor. Wyobraźmy sobie teraz, że nie ma żadnego ograniczenia, prawo pracy nie istnieje, są dobrowolne uowy między pracownikiem i pracodawcą. Ciężka praca za marne grosze to jest fakt, jaki miałby miejsce przy takim obrocie spraw. Człowiek nie miałby życia prywatnego, ponieważ jego cała egzystencja sprowadzałaby się do pracy, z której ledwo były w stanie wyżyć. No, pod warunkiem, że byłoby go chociażby stać na wynajem mieszkania, co nie jest takie oczywiste. Głodowe pensje, brak służby zdrowia, zawał w okolicach czterdziestki. Demoralizacja. Takiej rzeczywistości wydawałoby się, chce JKM. JKM kieruje się szaleństwem przy takim postulacie, albo żywi głęboka pogardę do ludzi, albo ma socjalistyczny plan. Przyjmuję tą trzecią opcję, ponieważ wątpię, aby z wykształcenia filozof był szalony, albo gardził ludźmi do tego stopnia, że chce takich warunków dla wszystkich ludzi.

Wydawałoby się. Nie wierzę w to. Wydaje mi się, że plan Korwina jest prosty, jeżeli dojdzie do władzy. Restytucja XIX wieku, razem ze wszystkimi konsekwencjami spowodowałoby w Polsce wojnę domową, w efekcie której skończy się epoka dzikiego kapitalizmu. Będzie to wybicie ideologii kapitalizmu ludziom z głów, dokonane przez ludzi. Nastąpi wprowadzenie prawdziwej demokracji, a nie jej parlamentarnej parodii. Sytuacja w kraju będzie przypominała Panoptikon, gdzie każdy obywatel będzie świadomy tego, aby patrzeć władzy na ręce. Spełni się wtedy przepowiednia Marksa, dokładnie w taki sposób, jak to przewidywał. Stad to całe udawane oburzenie, kiedy ktoś porówna o do socjalisty. Sam Korwin stwierdził, że był kiedyś socjalistą, do ósmego roku życia, a później się nawrócił. Uważam, że tak naprawdę nigdy nie przestał nim być. Przybrał pozę konserwatywnego liberała w momencie, kiedy władza w ówczesnym PRLu była już do niczego i były dwa możliwe rozwiązania. Jednym z nich było wprowadzenie projektu pierwszej Solidarności, projektu Polski samorządnej, albo wprowadzenie liberalizmu. Wybrano drugą opcję, której efekty widzimy do teraz. Jednak nie jest to tak skrajna sytuacja, jaką chciałby wprowadzić prezes KNP, dlatego do żadnego obalenia władzy, przynajmniej w najbliższym czasie nie dojdzie. Gdy jednak Korwin dojdzie do władzy i doprowadzi swój projekt do końca , wtedy będzie okrzyknięty, przez ludzi, którzy mają tego świadomość, najwybitniejszym socjalistą i zapamiętany do końca swoich dni. Pod warunkiem oczywiście, że kiedykolwiek otrzyma legitymację od narodu, aby dojść do władzy.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMatura za trudna? Wolne żarty
Następny artykułWstyd mi, wstyd mi za tych z Tottenhamu
Marcin Malinowski
Miłujący wolność bezlitosny Nietzscheanista. Liberalny na wskroś Filozof. Wielbiciel wszelkiej hipokryzji, otwarcie przyznający się do niej. Stawiający niepoprawność polityczną jako właściwy styl życia. A prywatnie mieszkaniec Poznania.

3 KOMENTARZY

  1. Zdaniem Janusza Wojciechowskiego , prezesa NIK , ,to co działo się w Poczcie Polskiej w latach 1995-98, to przykład rażącej niegospodarności, kumulacji wszystkich gospodarczych patologii jakie można spotkać na styku państwowej instytucji i prywatnego biznesu".

  2. Zdaniem Janusza Wojciechowskiego , prezesa NIK , ,to co działo się w Poczcie Polskiej w latach 1995-98, to przykład rażącej niegospodarności, kumulacji wszystkich gospodarczych patologii jakie można spotkać na styku państwowej instytucji i prywatnego biznesu".

  3. Manipulacja – Największe narzędzie wymyślone przez socjalistów.

    Jeszcze wierzyłem, że Pikio.pl nawróci się i będzie publikowało szczere materiały poparte mocnymi faktami. A tu manipulacja, fakty wyciągnięte "z dupy" i pasujące chyba w to samo miejsce. Profil Sz.P. Malinowskiego tak pięknie, intelektualnie opisany. A jednak mam dla Pana propozycję na zmianę, żeby lepiej odwzorować Pański 'image'.

    Towarzysz Malinowski Marcin,
    Socjalista, Komuch, potocznie Kacap pełną czerwoną gębą.

    Peace /

ZOSTAW ODPOWIEDŹ