UDOSTĘPNIJ
źródło: alalam.ir, wikimedia.org

Swoją ostatnią pozycję na granicy syryjsko-tureckiej utracili w niedzielę dżihadyści z Państwa Islamskiego. Zdaniem Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, to może oznaczać początek końca ISIS. Dżihadyści zostali bowiem pozbawieni drogi zaopatrzenia z zewnątrz.

Ekstremiści przegrali walki jakie toczyły się w okolicach granicy z wojskami tureckimi i tzw. Wolną Armią Syryjską, na którą składają się oddziały antyrządowych rebeliantów. Zdaniem Obserwatorium, to poważny cios dla dżihadystów, a może nawet początek końca ich samozwańczego kalifatu. Pozbawiono ich bowiem drogi, jaką trafiał do nich sprzęt i ludzie i odcięto od świata zewnętrznego.

„Rebelianci i islamistyczne odłamy wspierane przez czołgi i samoloty tureckie zajęły wiele przygranicznych miejscowości po wycofaniu się ISIS. Tym samym zakończyła się obecność dżihadystów na granicy” – poinformowało Obserwatorium, które swą siedzibę ma w Londynie.

Turecka armia przekonuje, że wyparcie ISIS z granicy jest niewątpliwym sukcesem rozpoczętej 24. sierpnia akcji pod kryptonimem „Tarcza Eufratu”. Celem działań w ramach „Tarczy” jest walka z siłami dżihadystów, ale także oddziałami kurdyjskimi, które walczą z ISIS. Ankara ma bowiem walczących z islamistami Kurdów, za część znienawidzonej Partii Pracujących Kurdystanu.

W tym miejscu ścierają się interesy amerykańskie i tureckie. Waszyngton żąda bowiem zaprzestania działań zbrojnych wobec Kurdów, którzy w oczach USA są świetnym sojusznikiem w walce z ISIS. Turkowie z kolei nie mają zamiaru odpuścić kurdyjskim oddziałom, gdyż dla Ankary ci są takimi samymi terrorystami jak ekstremiści Państwa Islamskiego.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: bankier.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również