UDOSTĘPNIJ

Wiele osób zaangażowanych w politykę (niezależnie od ich partyjnych preferencji) z pewnością zastanawia się skąd bierze się tak ogromne poparcie tzw. partii kartelowych (czyli takich, które rozrosły się do tego stopnia, iż charakteryzują się olbrzymim rozmyciem ideologicznym, a co za tym idzie – jedyna doktryna, którą konkretnie reprezentują to „kult państwowego koryta”). Partie kartelowe to w mojej opinii wszystkie partie zajmujące aktualnie miejsce w parlamencie – może poza Twoim Ruchem, który rzeczywiście wierny jest ideom lewicy (choć z mojego punktu widzenia to niedobrze).

„Molochy partyjne” swoją wyjątkowo silną pozycję zawdzięczają klasie ludzi, którzy nie mierzą zbyt wysoko (nie mylić z zachodnią klasą średnią – takiej u nas praktycznie nie ma!) – stać ich na opłacenie rachunków i żywność, a w kranie płynie ciepła woda. Tyle wystarczy, by oddać bezmyślny głos na partię, która jest po prostu popularna…

Ponadto istnieje stereotyp, że na opcje zdecydowanie liberalne – na czele z partiami Janusza Korwin – Mikkego głosują ludzie bogaci. W rzeczywistości partia KORWiN i sam JKM w istocie duże poparcie ma wśród przedsiębiorców, lecz w ogromnej części nie nazwałbym ich bogatymi. Z moich obserwacji wynika, że opcje rządzące obecnie (PO i Bronisława Komorowskiego) popierają (poza „statystyczną większością”)  ludzie najbardziej zamożni. Oni bowiem żadnych zmian nie chcą, gdyż;

a) płacenie ogromnych podatków nie jest dla nich problemem,

b) posiadają porządne ulgi (nierzadko załatwione dzięki rozmaitym układom)

c) odprowadzają podatki w „rajach podatkowych”.

W przeciwieństwie do ludzi, których stać na bardzo dostatnie, a nawet wystawne życie, ludzie biedni i ubodzy kontestują rzeczywistość, lecz niestety są oni (często z powodu niskiego poziomu wykształcenia i wiedzy własnej) podatni na prolewicową propagandę telewizyjną, więc wybierają opcje, które obiecują, że biednym coś dadzą. Jest to jak najbardziej zrozumiałe i zawsze do takich ludzi odnoszę się z szacunkiem, gdyż wiem, że osoba niezamożna interesuje się najczęściej głównie tym, by mieć środki choćby na skromną egzystencję.

W efekcie osoby zarabiające najmniej w ogromnej większości nie dostają od państwa zupełnie nic, natomiast 100% z nich objętych jest podatkiem dochodowym, obowiązkowym ZUS-em i gigantycznym VAT-em oraz podatkami akcyzowymi. Skutek tego jest taki, że człowiek który zarabia „najniższą krajową”, czyli 1750 zł brutto, po odliczeniu wszelkich składek (także odprowadzanych przy okazji kupna towarów i usług) w imię sprawiedliwości społecznej ograbiany jest z kwoty oscylującej wokół tysiąca złotych.

Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że 1000 złotych to ogromnie dużo dla osób zarabiających najmniej, a prawdziwym wyzyskiem jest zabieranie tym ludziom pieniędzy, które pozwoliłyby im godnie przeżyć do końca miesiąca.

Jeżeli obecny rząd tworzy „państwo socjalne” (którego, skądinąd jestem przeciwnikiem), to mógłby chociaż zauważyć jak idiotycznie się do tego zabiera i jak bardzo przyczynia się do wzrostu biedy i wykluczenia społecznego.

System oparty na nieróżniących się od obecnego w sposób zasadniczy proponuje „zdeklarowana lewica” (PO i PiS się na przykład troszkę wstydzą swojej silnej „socjalności” – tych zatem nazywam „lewicą niezdeklarowaną”). W związku z tym uważam, że jedynym efektywnym sposobem na znaczne zmniejszenie skali biedy w Polsce są rozwiązania liberalne – proponowane przez partię KORWiN oraz kandydata na prezydenta Janusza Korwin – Mikke.

Pointą niniejszej refleksji niech będą słowa Winstona Churchilla;

Naturalną wadą kapitalizmu jest nierówny podział bogactwa. Naturalną zaletą socjalizmu jest sprawiedliwy podział biedy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNowy sondaż. PiS przed PO, KORWiN przed ludowcami
Następny artykułTak kończą się pranki w dzielnicy czarnoskórych w USA (video)
Daniel Górny

Absolwent socjologii na UAM w Poznaniu, od wielu lat konserwatywny liberał. Interesuje się kwestiami związanymi z mediami, socjologią gospodarki oraz szeroko pojętą zmianą społeczną.

Zobacz również