UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia/Ja Fryta

Mariusz Błaszczak zapowiada, że nawet jeśli tegoroczny Przystanek Woodstock odbędzie się zgodnie z planem, to tym razem jego organizatorzy będą musieli zadbać o bezpieczeństwo o wiele dokładniej niż w ubiegłych latach. Wykazuje on, że do tej pory nie stosowali się do obowiązujących przepisów.

Ta informacja to złe wieści dla fanów największego festiwalu muzycznego w Polsce. Jeśli Woodstock w ogóle się odbędzie to będzie zupełnie inny.

Na podstawie raportu policji szef MWSiA wykazuje, że w zeszłym roku przez zaniechania Jerzego Owsiaka i jego współpracowników doszło aż do 200 przypadków złamania prawa. Ostrzega on, że tym razem służby nie dopuszczą, by takie sytuacje obyły się bez konsekwencji.

To jest bardzo uczciwa opinia, która np. pokazuje, że organizator zaniża liczbę uczestników, aby oszczędzać na ochronie. A więc oszczędza na bezpieczeństwie – grzmi Mariusz Błaszczak.

Ostrzega, że na tegorocznym festiwalu zastosowane zostaną „zaostrzone kryteria bezpieczeństwa”. Informuje jego potencjalnych uczestników, że tym razem nie będzie już takiej „samowolki” jak do tej pory.

To nie jest tak, że właściwe jest hasło róbta, co chceta. Trzeba dbać o bezpieczeństwo, to jest podstawa – deklaruje szef MSWiA.

źródło: rp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również