UDOSTĘPNIJ

Rodzice zbierający pieniądze na kosztowne operacje dla swoich dzieci, muszą odprowadzać wysoki podatek. W tym przypadku fiskus jest kompletnie bezduszny a resort pod który podlega, zaskoczony sytuacją.

Na łamach „Rzeczpospolitej” ukazały się ostatnio oburzające relacje rodziców, organizujących zbiórki darowizn na operacje dla swoich ciężko chorych dzieci. Gazeta przytoczyła m.in. historię mamy 5-letniego chłopca, który musi przejść operację w Stanach Zjednoczonych. Jej koszt to aż ćwierć miliona złotych. Kobieta walczy o każdą złotówkę.

Od jednej z organizacji pozarządowych mama 5-latka otrzymała 10 tys. zł. Była niewymownie zaskoczona, kiedy zgłosił się do niej urząd skarbowy. Okazało się, że zwolnione z podatku są jedynie darowizny do sumy 4902 zł.

Jeżeli przekazana kwota przekroczy wskazany próg – od każdej kolejnej złotówki naliczony zostanie 12 proc. podatek. W przypadku darowizn wyższych niż 20,5 tys. zł. stawka rośnie do 20 proc.

Stanowisko fiskusa jest zgodne z przepisami. Jednak rodzice, którzy z trudem zbierają kwoty przekraczające ich możliwości, odbierają je jako niesprawiedliwe – mówił dla „Rzeczpospolitej” prawnik, Marcin Malinowski.

Dziennikarze gazety zaszokowani rewelacjami odprowadzających podatek od darowizn rodziców, skontaktowali się z Ministerstwem Finansów. Resort nie potrafił wydać opinii na ten temat. Zaskoczony obiecał przeanalizować interpretację podatkową.

Jak tłumaczy doradca podatkowy, Tomasz Hatylak, sposobem na ominięcie podatku jest przekazywanie pieniędzy w ramach pomocy społecznej. Co więcej, jeżeli dana organizacja ma w statucie zapis o świadczeniu pomocy społecznej, może być zwalniana z podatku.

źródło: WP Finanse

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również