UDOSTĘPNIJ
fot. fragment serialu "Ranczo"

Sytuacja, do której doszło w Nadarzynie byłaby całkiem zabawna, gdyby doszło do niej w serialu „Ranczo”. Niestety, to polska rzeczywistość.

3 sierpnia w miejscowości Rusiniec policjanci zatrzymali pijanego mężczyznę, który prowadził samochód. Na nieszczęście dla policjantów, nie był to byle kto, bo sam zastępca wójta Nadarzyna. Funkcjonariusze nie zwrócili jednak uwagi na bardzo wysoką pozycję społeczną mężczyzny i ukarali go zgodnie z prawem.

O sytuacji dowiedział się sam wój Nadarzyna – Pan Janusz Grzyb. Polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego stwierdził najwyraźniej, że jest to podkopywanie jego autorytetu. Postanowił więc ukarać policjantów szlabanem na komputer i internet.

Teoretycznie wszystko odbyło się zgodnie z prawem, bo sprzęt komputerowy był policji wypożyczany przez Urząd Gminy. Ten niespodziewanie wypowiedział umowę, a policjanci musieli oddać modem, laptopy i komputery stacjonarne.

Pan wójt Janusz Grzyb tłumaczy, że utrudnianie policji pracy wynika z troski o ich dobro. Sprzęt był bowiem przestarzały –Wycofaliśmy komputery i koniec historii – powiedział

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego:


źródło: wprost

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również