UDOSTĘPNIJ
źródło: freegreatpicture.com

Nikogo już nie dziwią szemrane zagrywki zagranicznych marketów. Swojego czasu okazało się, że dwa niemieckie podmioty pożyczały pieniądze z Banku Światowego, by otworzyć interes w Polsce. To jednak nic przy zwykłych kłamstwach, jakich sieci dopuszczają się wobec klientów.

Takie perfidne zagranie udowodniono Lidlowi, który niedawno organizował akcję w sklepach o nazwie „Tydzień Polskich Marek”. Podczas niej miały być szczególnie promowane polskie produkty. Problem w tym, że wiele z nich miało naprawdę mało wspólnego z polskim kapitałem. Do UOKiK został nawet wystosowany list dotyczący tego.

Listę polskich marek otwierała woda mineralna Żywiec Zdrój. Choć nazwa polska, produkowana w Polsce, zaangażowana w badania na miejscu i promocję, nie ma w sobie nic z polskiego kapitału. W całości należy do koncernu Danone. Podobnie było ze słodyczami Wedla, która to firma już dawno polską nie jest. Właścicielem jej jest bowiem japońska korporacja Lotte. To samo z Prince Polo, które od dawna należy do Mondolez Polska znajdującej się w kieszeni amerykańskiego Kraft Foods.

Nie lepiej z wędlinami i ich producentami. Reklamowany jako polski Sokołów znajduje się we władaniu Duńczyków z Danish Crown. Inny podmiot z tego segmentu, Krakus, także nie ma nic z polskiego kapitału. Mowa bowiem o firmie znajdującej się we władaniu Animex, które z kolei należy do Smithfield Foods.

Bardzo możliwe, że Lidl w wyniku listu do UOKiK będzie musiał sporo zapłacić. Podobne zagrywki ze strony Kauflanda w 2016 roku zostały uznane za nielegalne. Sieć reklamowała się jako polski podmiot, podobnie jak swoje produkty. Od tamtego czasu ma zakaz prowadzenia takiej reklamy.

źródło: newsweb.pl

Lego wprowadzi na rynek coś niesamowitego. Fani będą zachwyceni!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również